Czarna lista bezproduktywnych

Społeczeństwo nie może fundować słodkiego życia nietrwałym, jałowym związkom osób, z których społeczeństwo nie ma żadnego pożytku” – Krystyna Pawłowicz, wybitna prawnik, posłanka na Sejm VII kadencji, nauczycielka akademicka, Wybrana, 24.01.13

CZARNA LISTA BEZPRODUKTYWNYCH (z nikczemników i osób świętych złożona):

1. Osoby homoseksualne (obrzydliwe i naruszające wszelaką godność moralną wynaturzenia, nurzające swe genitalia w odchodach, nieposiadające ludzkich uczuć, negujące znane założenia chrześcijańskiego świata, gotowe niczym wściekłe wilki kąsać prawdziwych patriotów, prawdopodobnie chorzy psychicznie)

2. Osoby bezpłodne (ludzie w sposób rażący Boga oraz moralność ludzką, nie mogący posiadać dzieci, pokarani za swoje grzechy przez Stwórcę, lobbujący za metodą in vitro, nienawistni wobec prawdziwych Polaków, którzy mogą rodzić dzieci)

3. Rodzice samotnie wychowujący dzieci (niepotrafiący ułożyć sobie życia w taki sposób by być razem z partnerem, mężczyźni wychowujący dzieci to nieudacznicy, którzy nie byli w stanie zatrzymać przy sobie kobiety z pomocą własnych pięści, kobiety prawdopodobnie lekkiego prowadzenia się, które nie pozwalają mężowi rządzić w domu żelazną ręką, ich potomstwo będzie nikczemne oraz patologiczne)

4. Osoby żyjące w związku pozamałżeńskim (kalające łoże oraz nikczemnie odżegnujący się od tradycji katolickiej, chcący coś mieć, ale niczego nie dawać, samolubni, wredni, prawdopodobnie skłóceni z rodziną i gardzący Bogiem, nie potrafiący się zdecydować czy być ze sobą czy nie, więc ze skłonnościami do zdrady)

5. Zwolennicy miłości oralnej, analnej i onaniści (dodani do listy dzięki nieocenionej pomocy Kill Billa, żałosne kreatury i wynaturzenia sprzeniewierzające się prawidłom sztuki miłosnej zatwierdzonej przez Kościół, które w hedonistyczny, służący jedynie zaspokojeniu swoich zwierzęcych potrzeb, sposób, kalają swoje ciała oraz sieją zgorszenie. To prawie aborcjoniści, marnujący cenne krople życia w swych paszczach gębowych lub odbytach. Czym tak naprawdę różnią się od homoseksualistów w swym zatraceniu?)

6. Single/Ci którzy nie zaznali gorących, upojnych nocy w towarzystwie osoby płci przeciwnej (każdy szanujący się mężczyzna powinien już w wieku 16 lat zaliczyć jakąś dziewczynę, dziewczynom podwyższmy tę granicę do 18 lat. Nawet jeżeli po jakimś czasie będą chcieli założyć rodzinę, to ich dawna kariera jako singli rzutuje na przyszłość, bo z braku doświadczenia nie będą w stanie utrzymać przy sobie partnera, związek będzie jałowy i nietrwały, a dzieci prawdopodobnie kalekie. Jest jednak dla nich nadzieja, Pan Bóg wybacza wszystkim swoim owieczkom.)

7. Osoby starsze (tutaj nawet ironiczny komentarz nie jest smaczny, więc pominę)

8. Bezrobotni (dodani do listy dzięki nieocenionej pomocy Darii Siemion. Osoby bezproduktywne, które złośliwie nie chcą znaleźć pracy, zasmucając swoimi grzechami Mateczkę Polskę. Na szczęście niektórzy płodzą wielu, silnych patriotów, dzięki czemu przyczyniają się do wzrostu potęgi Imperium)

9. Członkowie Kościoła Których Wiara Boża Nie Może Być Skalana Myślą o Dziecku Lub Rodzinie (CKKWBNMBSMoDLR)/Wybrańcy (czyści niczym łza, oświeceni jasną czcionką by razić w oczy niewiernych, umieszczeni tutaj przez żydomasońskie homoseksualne lobby, które nie potrafiło docenić ludzkiego poświęcenia. Dzięki swoim wybitnym przymiotom moralnym mogą nauczać innych, wskazywać prawdziwe ścieżki życia, osądzać kto jest dobry a kto zły, kogo Bóg kocha a kogo nie)

Osoby bezproduktywne numer 1, 2, 3 i 4 powinny zostać usunięte ze społeczeństwa, pozbawione praw obywatelskich i otrzymać zakaz posiadania słodkiego życia (fundowanego zawsze przez państwo oczywiście, bo przecież te darmozjady na siebie nie zapracują).

Hipokryzją drogową po twarzy.

Po politykach zazwyczaj nie oczekujemy zbyt wiele. Nie, inaczej. Oczekujemy od nich wiele, ale znamy ich i wiemy, że boleśnie się zawiedziemy. Ostatnimi czasy dwie sprawy doprowadzają do czerwoności naszych narodowych wybrańców: sprawa fotoradarów oraz świeżutka, jeszcze gorąca, prosto z pieca, sprawa marihuany (na której temat się nie rozpiszę, bo śmierdzi hipokryzją rozpitej prawicy, niczym stary dorsz). Oburzenie posłów nie ma granic. Przekrzykują się, rzucają gromiące spojrzenia na oponentów, pokazują, kto jest prawdziwym wzorem moralnym, a kto doprowadza do śmierci niewinnych, maluczkich obywateli, o których los przecież dbają, jak o własny.

Nie wiem jak bardzo bezczelnym trzeba być, by udawać cnotkę i w tym samym czasie, za przeproszeniem, wystawiać tyłek do pierwszego lepszego alfonsa. Minister mówi o dbałości o ludzkie życie, o ofiarach, które gdyby żyły, to by go na pewno popierały w podejmowanych działaniach. A sam daje w pedał gazu ile wlezie, narażając tym samym ZDROWIE swoje i przede wszystkim innych. To nie jest sprawa tylko głupiego prawa, ale tego, że ktoś nam mówi: „możecie komuś zrobić krzywdę!”, a sam celuje innym osobom w głowę z pistoletu. Czy szanowny pan minister pomyślał, że nie dostosowując się do przepisów (które sam pomaga tworzyć) i nie wykazując się wyobraźnią, może zrobić komuś krzywdę? Czy reszta posłów, pokroju Adama Hofmana, Antoniego Macierewicza, Janusza Palikota czy Ryszarda Kalisza zdaje sobie sprawę z tego, że wykorzystując immunitet, naraża innych ludzi na śmierć? Przecież tak głośno o niej trąbią! A gdy sami mają okazję pokazać swoje przymioty w prawdziwym życiu, a nie w propagandowej gadce – cisza. Cisza, będąca niczym środkowy palec dla obywateli.

Do diabła, prawo jazdy nie jest dla każdego. Prawo jazdy powinno być dla osób odpowiedzialnych, szanujących prawo, potrafiących kontrolować wielką kupę żelastwa, która, gdy wbije się w człowieka z dużą prędkością, to co najmniej połamie kości. Skoro posłowie mają pieniądze na mandaty (ha, ha, ha), to może niechaj zafundują sobie szoferów, ale takich porządnych, którzy nie przyniosą im wstydu?

W tym momencie, wszyscy posłowie, którzy łamią świadomie przepisy drogowe i jeszcze tłumaczą się w idiotyczny sposób, że „mają dużo zajęć” powinni napisać list z przeprosinami dla narodu, za chamskie szydzenie z osób, którym powinni służyć. Ale tego nie zrobią. Dlatego zapamiętajcie sobie te osoby, które robią sobie z Was jaja i przypomnijcie im o tej bezczelności w następnych wyborach.

Oto paru bohaterów drogowych, mistrzów kierownicy:

-Miron Sycz (PO)

-Paweł Graś (PO)

-Jarosław Wałęsa (PO)

-Witold Gintowt-Dziewałtowski (PO)

-Łukasz Tusk (PO)

-Jacek Żalek (PO)

-Antoni Macierewicz (PiS)

-Adam Hofman (PiS)

-Marek Kwitek (PiS)

-Stanisław Pięta (PiS)

-Sławomir Zawiślak (PiS)

-Anna Sikora (PiS)

-Ryszard Kalisz (SLD)

-Janusz Palikot (RPP)

-Stanisław Rakoczy (PSL)

-Jacek Kurski (SP)

-Tomasz Dudziński (PJN)

-Wojciech Mojzesowicz (PJN)

Zamach na bułgarskiego polityka!

Ahmed Dogan, lider Ruchu na rzecz Praw i Wolności (centrowa, bułgarska partia reprezentująca mniejszość turecką) został zaatakowany podczas partyjnej konferencji. Napastnik wdarł się na podest i przystawił pistolet do głowy polityka. Po pociągnięciu za spust nic się nie stało, najwyraźniej coś się zacięło. Mężczyzna próbował przeładować broń, ale Dogan rzucił się na niego, a po chwili pomogła mu ochrona. Na sali wybuchła panika. Przeciwnika ostatecznie udaje się obezwładnić, a obecni na konferencji odpłacają mu się pięknym za nadobne. Według mediów, zamachowcem był 25-letni Oktaj Mechmedow, jeden z delegatów o tureckim pochodzeniu. Jego motywy są nieznane.

Ahmed Dogan miał niebywałe szczęście. To powinna być egzekucja. Gdyby nie problemy z bronią, leżałby w kałuży krwi, zamordowany za… właśnie, za co? Co mogło spowodować taką niechęć do polityka? Kim w ogóle jest Ahmed Dogan?

To lider partii Ruch na rzecz Praw i Wolności. Był deputowanym Zgromadzenia Narodowego w sześciu kadencjach. W latach osiemdziesiątych działał w ruchu oporu przeciwko asymilacji mniejszości tureckiej (skazany na dziesięć lat więzienia, uwolniony dzięki amnestii). Jest redaktorem gazety Prawa i Wolność. Odznaczony orderem „Stara Płanina”, za działania na rzecz pokoju etnicznego w Bułgarii (zrzekł się go w ramach protestu przeciwko odznaczeniu jednego z prokuratorów). W 2005 roku wywołał skandal, gdy przyznał się, że jego partia jest finansowana przez firmy, którym potem się odwdzięcza. Ma dwójkę dzieci.

Powodów zamachu na Dogana może więc być mnóstwo. Najwyraźniej nie tylko Polska ma problemy z wewnętrznym porozumieniem się społeczeństwa i polityków. Konflikty w innych krajach bywają o wiele bardziej brutalne, a w parlamencie dochodzi nawet do bijatyk (np. w Ukrainie, Meksyku, Jordanii). Nakręcanie spirali nienawiści wcześniej czy później skończy się tak jak w Bułgarii. Ale tym razem, pistolet może jednak wypalić…

VI Generacja Pokemon – idzie nowe!

Uwaga! Wielka wiadomość dla wszystkich osób, które jeszcze pamiętają o Pokemonach! Nintendo parę dni temu ujawniło zdjęcia paru pokemonów, mających się pojawić w nowych grach: Pokemon X i Pokemon Y. Gry będą oparte na grafice 3D, a ukażą się prawdopodobnie w październiku, na Nintendo 3DS. To już szósta generacja „kieszonkowych potworów”. W trailerze widać dwa legendarne stworzenia, Yveltala i Xerneasa, prawdopodobnie oparte na wywernie i czytalu.

Czarnowłosy bohater będzie miał okazję zwiedzić m.in. pola, dżungle, równiny czy miasta. Poza tym udostępniono obrazki tzw. starterów, czyli trzech pokemonów, które otrzymujemy na początku (tradycyjnie typu grass, fire i water). Tym razem do wyboru mamy wiewiórkę (?) Chespina, fenka Fennekina lub żabę Froakie. Będziemy mogli już złapać ponad 700 istot. Oczywiście gracze z całego świata, zaczęli już narzekać na słaby wygląd gry i brzydkie pokemony…

Źródło: serebii.net

Norge – drømmers land? #4

Po półrocznej przerwie, zapraszam do zapoznania się z kolejną częścią serii Norge – drømmers land? Na pytania dotyczące skandynawskiego szkolnictwa odpowiada Marta, Polka i gimnazjalistka, która mieszka w Norwegii. Odrobinę zmieniłem formę tekstu, chociaż nie powinno to zrobić nikomu różnicy. Jeżeli macie jakieś pytania do naszej bohaterki lub pomysły na motyw kolejnej części, zapraszam serdecznie do komentowania. Tym razem, opowiemy o lekturach, książkach i sposobach na zarabianie pieniędzy.

Ślepowid: W Norwegii korzystacie częściej z książek czy z laptopów?

Marta: Z książek. Na laptopach piszemy dość często, ale mamy normalne zeszyty i książki.

Ś: Jak wygląda zakup książek? Tak samo jak w Polsce, rodzice muszą wydawać pięćset złotych by wyekwipować swoje pociechy przed początkiem roku szkolnego?

M: Tu nie ma potrzeby kupowania nowych książek przy przechodzeniu do kolejnej klasy. Podręczniki dostajemy ze szkoły, na początku roku, a na koniec roku je oddajemy. Książki wyglądają jak nowe, mimo że niektóre miały nawet sześciu właścicieli. Trzeba przyznać, że norweskie dzieciaki w większości szanują to co dostaję od szkoły. Nie słyszałam by ktokolwiek zniszczył coś dla zabawy.

Ś: A co z laptopami?

M: Laptopy są w szkole, nie dostajemy ich do domu. Mogą być używane tylko podczas lekcji. Wykorzystujemy je głównie do projektów, prezentacji w PowerPoint. Inaczej to wygląda w liceum. Dostajemy od szkoły laptopy, ale musimy za nie zapłacić. Ceny nie są zbyt wymagające, przeliczając na polską walutę, wyszłoby jakieś czterysta pięćdziesiąt złotych.

Ś: Lektury są zmorą większości polskich uczniów. W Norwegii też musicie czytać epopeje narodowe i inne wielkie dzieła?

M: Mamy tutaj całkiem fajne rozwiązanie jeżeli chodzi o lektury. Wybierasz to co chcesz, a na lekcjach norweskiego masz czas aby czytać tę konkretną książkę. Potem opowiadasz o czym czytałeś i na podstawie tego, nauczyciel wystawia ocenę. Są tacy co czytają książki po sześćset stron. A są i tacy, którzy czytają kilkudziesięciostronicowe, bo więcej nie chcą albo twierdzą, że nie dadzą rady.

Ś: A bufety i sklepiki szkolne? Może macie jakąś stołówkę?

M: Akurat w moim gimnazjum nie ma stołówki ani bufetu, ale gdy odwiedzałam szkoły w innych miastach, to były. Tutaj, dostajemy za darmo owoce. Podczas długiej przerwy, uczniowie dziewiątych klas roznoszą gruszki, jabłka, banany, a ostatnio też pomarańcze i mandarynki. Otrzymują za to pieniądze, które przeznaczane są na wycieczkę do Polski (norwescy uczniowie jeżdżą do Polski i Niemiec, by zwiedzić nazistowskie obozy i zapoznać się z historią). Podobnie sprawa ma się z mlekiem, mlekiem czekoladowym, sokiem pomarańczowym i jabłkowym. Za to jednak musimy płacić.

Ś: Jak jeszcze norwescy uczniowie mogą zarabiać?

M: Najłatwiej jest zarabiać, kiedy mamy dobre stopnie. Wtedy, w dziesiątej klasie, możemy udzielać młodszym kolegom i koleżankom korepetycji. W każdą środę, dzieciaki zostają godzinę po lekcjach i parę osób z wyższych klas im pomaga. Szkoła wypłaca za to pensję, około stu złotych (za jedną środę). Można tak pomagać innym maksymalnie przez pół roku, bo inni też chcą mieć szansę na łatwy zarobek.

Wielu gimnazjalistów, po szkole chodzi normalnie do pracy, o ile uda im się jakąś znaleźć. Jedna z moich koleżanek roznosiła w weekendy gazety. Inna, sprząta w salonie fryzjerskim. Kolega pracuje w sklepie. Sporo osób pracuje też jako niańka, opiekuje się dziećmi.

Poprzednie części: I: Początek, II: Cudzoziemcy i Breivik, III: Szkoła.