Antynatalistyczny, suicydalny pop / Kelthuz – „The Nihilist”

Kelthuz, muzyk, „Woj z Kielc”, „Arj z Arjów”, „Libertariański Grom”, powraca pod strzechy z nową płytą – „The Nihilist”. Tym razem, zamiast utworów o masakrowaniu lewactwa czy wszechpotężnych Słowianach, mamy album pełen rytmów antynatalistycznych, samobójczych i nihilistycznych. Brzmi zachęcająco? Powinno!

Kelthuz to postać ciekawa, niebanalna, kontrowersyjna i… dziwaczna. Po raz pierwszy zetknąłem się z jego twórczością w gimnazjum (a gdzieżby indziej), gdzie utwór „Wykułem Miecz Zemsty” (w ramach zespołu Kelthuzzar) stał się niemal kvltowy i śpiewany był na przerwach (jak najszybciej, z jak największą ilością charkotu i jak najbardziej niezrozumiale, coś w stylu „wykułemmiecdalczylokubomnacal”). Potem, z zainteresowaniem śledziłem jego dalszą twórczość i kolejne projekty, które wyrastały jak grzyby po deszczu: Saluth o/o/o/ („ultraepicki, libertariański metal”), Sorcerer (heavy/power metal), Biała Pięść („kapitalistyczny punk-rock”), Spiritual Demise (metal), Bractwo Stali (metal…), kawałki nagrywane pod klasycznym pseudonimem Kelthuz… Można mówić o nim wiele rzeczy, ale zarzucenie, że jest „artystycznie niepłodny” byłoby oszustwem i kalumnią. Poza nagrywaniem nowych utworów, para się też prowadzeniem videobloga na którym przedstawia swoją wizję gospodarki, historii, polityki i dzisiejszej muzyki, a w wolnych chwilach „masakruje lewactwo” na forach lub dostarcza rozrywki wymiarowi sprawiedliwości. Dwunastego lutego w Sądzie Rejonowym w Kielcach odbędzie się rozprawa, gdzie Kelthuz zasiądzie na ławie oskarżonych za obraźliwe, wulgarne teksty znieważające czarnoskórych i wyznawców islamu. Gazeta.pl podała, że „tytuł jednej z jego piosenek wyrażał pogardę dla osób o przekonaniach lewicowych”. Tutaj mam zagwozdkę, bo nie wiem który to był utwór. Może „Socjaliści To Ścierwo”? Albo „Zajebać Lewackie Ścierwo”? Ewentualnie „Jebać Lewackich Pokurwieńców”? Naprawdę, ciężko mi powiedzieć.

Kelthuz miał też okazję zaistnieć w Olsztynie. Ukazał się na plakacie promującym Warmię i Mazury. „Woj z Kielc” stał za pługiem i pędzącym koniem, na tle pola, a nad jego ramieniem znajdowały się zachęcające słowa: „Warmia i Mazury – tu warto zaorać” (zapewne socjalizm, tak jak w jego utworze „Czas Zaorać Socjalizm). Festiwal najgorszych reklam „Chamlety” nawet nominował go do nagrody, ale okazało się, niestety, że jest to tylko podróbka. A ktoś by pomyślał, że nasz samorząd będzie potrafił wypromować nie tylko cały region, ale też polską muzykę!

Kelthuz jest więc artystą zaangażowanym i aktywnym, nurzającym się w wielu nurtach i podejmującym różnorodną tematykę. Nikogo więc nie powinno dziwić, że nowy, 2014 rok, powitał nihilistycznym brzmieniem negującym sens życia. „The Nihilist” to, jak możemy usłyszeć w zapowiedzi płyty: „posępny hołd dla pustki nekrokosmosu w formie suicydalnego, chwytliwego popu skłaniającego do rytualnego tańca na pohybel śmieszkom i optymistom. Zabijcie się”. Całkiem niezły opis utworów jakie nas czekają podczas 45-minutowej podróży w bezkres ponurych, mrocznych odmętów ludzkiego żywota.

Płyta jest esencją nihilistycznej wizji i ukazaniem filozoficznej idei antynatalizmu, istnienia jako cierpienia, porzucenia bytu by uniknąć okrucieństw świata. Na bezsens życia patrzymy nie tylko z perspektywy człowieka, ale też wielkiego, nieskończonego kosmosu. Popowa otoczka sprawia jednak, że atmosfera nicości nas nie przytłacza. Można słuchać płyty spokojnie, bez obawy, że opanują nas myśli samobójcze. Teksty (zarówno w języku polskim, jak i angielskim) prowokują jednak do zastanowienia się nad sobą, burzą spokój i beztroskę. Niektórzy moi znajomi zwrócili uwagę na to, że treść utworów jest podobna do niektórych piosenek zespołu KAT. Powiem szczerze, że ta opinia nie wydaje mi się przemyślana. Kelthuz przedstawia nam muzykę uporządkowaną, spokojniejszą, bardziej dosłowną. Prostszą, mówiąc w skrócie, taką, którą zrozumie każdy odbiorca bez domyślania się godzinami co autor miał na myśli (czyli popową).

Chociażby refren kawałka „Każdego szkoda”: „każdego szkoda, ale cóż zrobić, albo się zabić, lub nie urodzić”. Proste, niemal do bólu. I przez to… piękne. Ta bezpośredniość w opisywaniu bezsensu i ludzkich ograniczeń urzeka, wpada nie tylko do ucha, ale też do serca. Momentami pojawia się pewna dysharmonia, gdy zwrotki tracą dosłowność lub są śpiewane jakby „o niczym”, by tylko zapchać piosenkę. Każdy jednak odczuje to inaczej i to, co dla jednego może się wydawać głupkowate, dla innego będzie objawieniem.

Na płycie gościnnie występuje zespół 5 Tons Of Flax, wykonujący całe outro „Necrocosmos”. To chyba najbardziej niepokojący i „mocny” utwór na płycie. Prawdziwa wisienka na torcie. Dobre, psychodeliczne, brutalne zakończenie sprawiające, że włos się jeży na karku. Zdeformowana kołysanka „Na Wojtusia z popielnika”, zapętlony płacz dziecka i… łatwo się domyślić co dalej, biorąc pod uwagę antynatalistyczny charakter całego albumu.

„The Nihilist” to kolejny album, będący swoistym przełomem. Kelthuz po raz kolejny prezentuje polskiej scenie coś nowego. Chociaż wiele jego utworów można uznać za śmieszne lub żenujące (piszę głównie o twórczości sprzed paru lat), nie sposób im odmówić wnoszenia powiewu świeżości do nudnego, skupionego na sobie mainstreamu, gdzie nawet zespoły alternatywne są do bólu oklepane i niemal identyczne w treści. Drugiego takiego muzyka jak Kelthuz nie znajdziemy w całej Polsce, może być pewnym elementem folkloru internetowego, a może też być… czymś więcej. „The Nihilist” pokazuje pewien nurt kompletnie zapomniany na scenie muzycznej odartej z mrocznej tożsamości bytu człowieka, bo przekaz „zabijcie się lub nigdy nie urodźcie” byłby zbyt kontrowersyjny i nie do zaakceptowania dla większości słuchaczy. Dlatego warto przysiąść, poszerzyć nieco swoje gusta muzyczne i zobaczyć czym w ogóle jest ten „antynatalistyczny, suicydalny pop”. Bo to coś, czego nigdy nie słyszeliście.

(i może tym lepiej dla was)


Lista utworów:
1. Wszechświat się rozpada 6:16
2. Każdego szkoda… 7:00
3. Entropia 6:00
4. That day will never come 5:35
5. Being into unbeing 5:07
6. Color of nothingness 1:51
7. To be or not to be 4:36
8. A gwiazdy milczą… 5:11
9. Necrocosmos – outro (feat. 5 Tons of Flax) 3:52


Album można odsłuchać/kupić na:
http://kelthuz.bandcamp.com/album/the-nihilist

Okrojona recenzja ukazała się na stronie:
http://www.tworzywo-online.pl/?p=704

„My Słowianie” w lepszym wydaniu – TOP 7 słowiańskich zespołów

Boom na słowiańskie brzmienia trwa. Ostatni hit Donatana i Cleo „My Słowianie”, a wcześniej sukces albumu „Równonoc. Słowiańska dusza”, pokazują, że w Polakach wciąż drzemie zaciekawienie kulturą przodków i rodzimą wiarą.

Wiele osób twierdzi, że to co przedarło się do mainstreamu jest zbyt popowe i ogołocone z tradycji. Ciężko się z tą opinią nie zgodzić. Utwory takie jak „Nie lubimy robić” (Donatan, Borixon, Kajman) czy „My Słowianie”, nie pokazują zbyt wiele z pradawnej obrzędowości czy sposobu zachowania Słowian. Bardziej nawiązują do czasów obecnych, zapożyczając elementy ludowe i wykorzystując poczucie tożsamości słuchaczy z ludem indoeuropejskim, zamieszkującym tereny Polski. No nie oszukujmy się, miło popatrzeć na urodziwe panie z teledysków, ale to nie esencja. To nie jest to.

Istnieją jednak zespoły, które w większej mierze łączą swoją muzykę z wiarą oraz kulturą przodków. Jeżeli ktoś czuje niedosyt „słowiańskości” po wysłuchaniu rapu Donatana, będzie na pewno zadowolony mogąc posłuchać tych paru wykonawców. Albo i więcej. Jest mnóstwo innych, równie dobrych grup, które tworzą świetną muzykę.  Oto subiektywne TOP 7 zespołów nawiązujących do tradycji Słowian (kolejność nie gra zbyt dużej roli):

1. Percival Schuttenbach – Brzmienia znane z albumu „Równonoc”, to w gigantycznej mierze dzieło właśnie tego zespołu (niestety, rozstał się on z raperem w dość przykrych okolicznościach, nieopłacone gaże i tak dalej). To oni nadali muzyce rapowej ludowego klimatu. Jednak jeszcze przed podjęciem współpracy z Donatanem, Percival Schuttenbach miało już za sobą parę płyt, a najgłośniejszą z nich była „Reakcja Pogańska”. Przybliżali też losy słowiańskiej mitologii w projekcie „Słowiański Mit o Stworzeniu Świata”, opowiadającym o stworzeniu świata oraz historii bóstw Peruna i Welesa (polecam!). W 2013 roku wydali album „Svantevit”.

2. Nów – Pogański zespół black metalowy z Torunia. Ostatnią (i jedyną pełnowymiarową) płytę nagrali w 2004 roku („Nowia”). Ich utwory są przesycone słowiańską dumą z dawnej wiary i niechęcią do chrześcijaństwa. Niektóre utwory melancholijne („Wzgórze Zapomnienia”), inne niemal bojowe („Wstań Synu!”), ale wszystkie, co nie jest wcale tak częste w black metalu, ze zrozumiałym growlem (!) i niosące pewne przesłanie. Mogą się wydawać nieco patetyczne, ale mają moc.

3. Radogost – folk-metalowy zespół ze Śląska Cieszyńskiego. Ich utwory są najczęściej żywiołowe i w majestatyczny sposób przedstawiają ludową wizję świata. Wykonawcy jednak nie rezygnują z humorystycznych, alkoholowych elementów, które zawarli w piosenkach „Dar Czarnego Licha” czy „Piwny Berserk”. Najnowszy album z 2012 roku „Dark Side of the Forest” wzbudził spore kontrowersje wśród fanów, bo był nagrany niemal w całości w języku angielskim.

4. Żywiołak – Zespół, który ładnie łączy elementy psychodeliczne i tajemnicę mrocznych, słowiańskich lasów z absurdalnym, barwnym humorem. Część utworów budzi na karku dreszcz (szczególnie za sprawą wokalistek), inne rozśmieszają, szydząc z trendów globalizacji i obaw Polaków („Wiochmen Pogo” na przykład). Żywiołak nie pozostaje przy jednym gatunku, dotyka folku, metalu, disco i reggae, bawiąc się różnymi stylami i tworząc z nich coś wyjątkowego.

5. Wojnar – wykonawca, który wydał cztery oficjalne płyty: „The Book of Veles” (czerpiący ze świętej, słowiańskiej Księgi Welesa), „Z Najgłębszych Borów Pieśni Wam Niosę”, „Kiedy Duch Wojny Nade Mną Powstanie” i „Jam Synem Orlim Jest Na Wieki”. Twórczość, w dużej mierze instrumentalna, przesycona jest elementami pogańskimi, a każdy utwór opowiada jakąś historię z czasów, gdy na polskiej ziemi stały posągi prastarych bóstw. Chociaż ten wykonawca miał mocno nacjonalistyczne początki, to muszę szczerze powiedzieć, że Wojnar najbardziej do mnie przemawia, jeżeli chodzi o muzykę związaną ze Słowianami. Może to kwestia oszczędności w słowach i postawienia na melodię?

6. Jar – zespół tworzy muzykę w oparciu o podania, legendy i obrzędowość Słowian oraz materiały etnograficzne. Wykorzystując instrumenty z epoki wczesnośredniowiecznej, przedstawiają życie i wiarę dawnych ludzi. Wydali cztery albumy: „Mała Nocka”, „Niesiem Plon”, „Jarowoj” i „Zimowe Staniesłońca”.  W porównaniu do innych zespołów z zestawienia, Jar najbardziej stawia na czysty folk i ludowość. Jeżeli chcecie poszukać typowych wiejskich, swojskich klimatów, to polecam serdecznie.

7. Arkona – jedyny zagraniczny zespół w zestawieniu, w dodatku ostatni, chociaż swoją ogólnoświatową sławą bije na głowy całą resztę. Rosyjska Arkona (nie mylić z polską, wykonującą black metal, ani czeską) gra muzykę folk metalową, a w grudniu skończyła swoją światową trasę (można ich było usłyszeć w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu). Wokalistka, Masha, potrafi porwać swoim głosem publiczność i wzburzyć krew w żyłach. Nazwa zespołu pochodzi od przylądka, na którym plemię Ranów oddawało cześć słowiańskiemu bóstwu Świętowitowi.

A na koniec, zamieszczam jeszcze listę innych, choć podobnych zespołów, które chętnie polecę. Jeżeli nie czujecie się „nasyceni słowiańskością” po wysłuchaniu utworów powyższych wykonawców, zawsze możecie poszukać dalej głosu swych przodków z takimi wykonawcami jak:

-Warraha

-Czeremszyna

-Stribog

-Kelthuz

-Kelthuzzar

-Slavland

-Leśne Licho

-Omnia

-Venedae

-Perunwit

-Greenwood

Tekst możecie też przeczytać na stronie studenckiej gazety „Tworzywo”:
http://www.tworzywo-online.pl/?p=631

Terlikowski vs Owsiak – „my chcemy więcej!”

„14 Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić? 15 Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, 16 a ktoś z was powie im: „Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!” – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda? 17 Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie.”

Zbliża się finał kolejnej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a wraz z nim na nowo odżywa nienawiść części prawej sceny politycznej do całej inicjatywy, jak i kontrowersyjnej postaci Jerzego Owsiaka. Co tu dużo mówić – chłopa nie lubią. Młodzież demoralizuje, urządza jakieś Woodstocki, kradnie pieniądze, a ten sprzęt to komu tam potrzebny, a media to w ogóle nic tylko o tym gadają i ten Owsiak (tfu!) to jak jakiś święty traktowany.

Pogrozić złym WOŚPem postanowił publicysta Tomasz Terlikowski. Od początku uderza w mocne tony, już w leadzie pisząc o „festiwalu szantażowania szczytnym celem” (!?) i „ideologii owsiakizmu” (ostatnio prawa strona bardzo lubi wszelkiego rodzaju ideologie). Żali się, że osoby nieprzepadające za Owsiakiem nie mają takich możliwości jak on (!) i twierdzi, że to co robi WOŚP to pikuś w porównaniu z tym co robią zwykli katolicy i ich fundacje. Tylko… no…

…co z tego? Wszyscy przeciwnicy tej inicjatywy próbują całkowicie zanegować to, że Orkiestra robi coś dobrego. Używają argumentacji, często agresywnej, czasami niezgodnej z prawdą, starają się zrobić co tylko mogą, by nikt nie powiedział o WOŚP – „dobra robota, pomagają ludziom”. To próba antagonizacji, uderzenia w „przeciwnika” tak, by go zniszczyć i odsądzić od czci. Widzieliśmy ten mechanizm już wiele razy, tworzenie nowych wrogów jest potrzebne, bo „bojący się” myślą mniej logicznie i by się ochronić przed „złem” zbliżają się do grupy z tym „złem” walczącej. Ostatnim hitem jeżeli chodzi o wrogów Kościoła jest owieczka z opakowania papieru toaletowego.

Niechaj i to co robi Owsiak było „pikusiem”. Ale pomaga ludziom, organizuje ogromną machinę, która nie służy do „demoralizowania młodzieży” jakby chcieli jej przeciwnicy, a motywuje do pomagania innym. Budzi te często zapomniane, także u katolików, odczucie empatii, chęć do działania. Pan Terlikowski pisze: „Zawsze, niezależnie od tego, jak by nie ograniczano w Polsce praw Kościoła, to on i jego ludzie, byli tymi, którzy pomagali, nieśli miłość i opiekę najuboższym. Już w starożytności był to zresztą znak rozpoznawczy chrześcijan, a poganie – jak Julian Apostata – widząc, że z tego wyrasta ich siła postanowił zmałpować tę cechę i zaczął wymuszać na pogańskich kapłanach, by także pomagali ubogim.” najwyraźniej mając na myśli, że to chrześcijanie wymyślili pomoc innym! Sugeruje też, że Owsiak to twór strony lewicowej, mający być przykładem na to, że nie tylko katolicy robią coś dobrego dla innych.

Coś co dla normalnego człowieka wydaje się oczywiste – to, że nie tylko katolicy mogą pomagać ludziom, ale też osoby niewierzące, że ateiści mają empatię i są moralni – najwyraźniej nie wydaje się prawdopodobne dla Pana Terlikowskiego, skoro tworzy takie dziwaczne teorie.

Dalej, według publicysty, „medialne manipulacje” sprawiają, że Owsiak staje się główną twarzą dobroczynności. A mi się wydaje, że winę ponosi tutaj nieudolność innych organizacji, które nie potrafią się wybić i wypromować. Mam wrażenie, że Kościół i jego wyznawcy (broń Boże nie wszyscy, ani nawet nie większość) chcą całkowicie zawłaszczyć możliwość pomocy innym. Co innego mają znaczyć słowa o tym, że WOŚP to przy organizacjach katolickich „pikuś”? Czy to oznacza, że ten „pikuś” nie jest potrzebny? Że nikomu nie pomaga?

Reszta wpisu, to próby wmówienia, że Owsiak jest uważany za świętego i otaczany kultem. Pan Terlikowski stawia sam taką tezę i potem ją obala. Nie jest najwyraźniej w stanie sobie wyobrazić, że można darzyć szacunkiem człowieka, który pomaga innym, podrywa dużą część Polaków do działania, do zaangażowania w wolontariat i nie robić z niego bożka. Nie każdy kto czyni dobro, potrzebuje otoczki duchowej, by trzeba się było do niego modlić.

Nie wiem czy Pan Terlikowski to rozumie. W końcu najwyżsi hierarchowie jego religii wyświęcają setki, tysiące świętych, bo bez kultu i sfery mistycznej, nikt nie byłby w stanie docenić ich życia oraz zasług. Bez tej „magicznej” otoczki, mogliby być w ich oczach nikim szczególnym. „Prześwietlenie Boską obecnością” o wiele bardziej przemawia do wyobraźni, niż czynienie dobra. Co zresztą Pan Terlikowski potwierdza pisząc, że to nie działanie sprawia, że ktoś jest święty, a „otwarcie na Ducha Świętego”. A świeccy idole, ma tu zapewne na myśli autorytety pozareligijne – nie są potrzebni.

Swój tekst kończy uspokojeniem, że nie odbiera prawa do wspierania WOŚP, ale nie chce by narzucać ten „kult” innym, indoktrynować dzieci, nie naklejać na szybach serduszek i nie szantażować kultem idola.

Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że to parafraza słów setek innych osób, które mówią: „nikt nie odbiera prawa do wiary w Boga, ale nie chcę byście narzucali ten kult innym, indoktrynowali dzieci, wieszali wszędzie krzyże i szantażowali kultem Boga”?

Ciekawe czy Pan Terlikowski jest świadom, że napisał coś, co czują ateiści, którzy według niego nie potrafią czynić dobra i pomagać innym i potrzebują do tego lewackiego idola w postaci Owsiaka?

Polak – sędzia, prokurator i kat w jednym

Minęły święta. Polacy wybudzili się ostrożnie z alkoholowego rauszu, jeszcze z kacem, jeszcze z suchym pyskiem, ale już gotowi do pracy. Siedzący przed komputerami sędziowie, prokuratorzy i kaci w jednym wyłapali informację – gość po pijaku wpadł samochodem w grupę ludzi, były ofiary, zostały biedne dzieci bez rodziców. No nie, tak być nie może. Polacy wiedzieli jak powinno się potraktować takiego potwora. Zaczęli pisać komentarze, gdzie w słuszny sposób, wzajemnie się wspierając, pisali co by zrobili temu skurwielowi, na ile lat by to oni go nie wsadzili, jakich tortur by nie użyli. By wymierzyć sprawiedliwość.

„Dożywotni nakaz ciężkiej pracy, tak żeby każda zarobiona kasa trafiała na konta tych dzieci aż do momentu śmierci padalca.”

„Dokładnie , po tej lekcji niech wypierdalają do ciężkich robot do końca życia,niech chuje mają ciężko do końca swojego przeklętego życia,15 lat to jest kpina pijany+z premedytacja+zabójstwo 6 osób + 1 w stanie krytycznym = 15 lat? za posiadanie ziola ludzie wiecej dostaja ,ba w ZEA za posiadanie ziola jest kara śmierci,i gdzie tu sprawiedliwosc..?”

„OD RAZU DOŻYWOCIE”

Tymczasem gość, który wpadł samochodem w ludzi pewnie jeszcze nic nie kojarzył. Był pijany. Po tym jak uwalił się na dwa promile alkoholu, każdy pomysł wydawał się mu sensowny. To tradycja, co, Polak by nie wypił w Noc Sylwestrową? Co on, pedał jakiś, że pić nie będzie? Trzeba spokojnie, z umiarem. No, z umiaru wyszły dwa promile, ale to akurat tak po prostu wyszło, komu nie wyszło, nie? Upojenie podpowiedziało mu, że wejście do samochodu i jazda nim będzie sensowna. Z pustołbem więc wsiadł i pojechał, upity.

„na stos !!!!!!!!!!!!!! kazda jedna kurwe bym sam podpalal z usmiechem na twarzy ; „

„dozywocie to za mało tortury !!!”

„niepije alkocholu … nieprowadze samochodu ….. a gdybym byl naocznym swiadkiem takiego zdarzenia …. skrecil bym kark takiej kurwie ; na miejscu ….”

Komentarze sędziów/prokuratorów/katów przed komputerami były pisane zapewne na trzeźwo. Internauci prześcigają się w pomysłach. 25 lat więzienia? Pfff. Dożywocie? Pfff, mam lepsze, niech haruje do końca życia. Pfffffffffffffffffffffffff. Ja to bym go torturował. Ha! Ja bym po prostu zajebał padalca, własnymi rękoma, bym poszedł i zadusił tak jak stoi. Oburzeni Polacy uderzają w coraz mocniejsze tony. Potem wyjdą z domu – pić, zdradzać, kłamać, oszukiwać, kląć, zazdrościć. Są jednak w swych oczach idealni. W dodatku mają całkowitą kontrolę nad sobą i swoimi znajomymi, im nigdy nie przydarzy się popełnić przestępstwa, nigdy nie zrobią przez przypadek lub z własnej głupoty czegoś, czego będą żałowali do końca życia.

„kara smierci to za mało … a co z dziecmi zabitych ??? DOZYWOTNIA CIEZKA PRACA I PŁACENIE RENT I ZA REHABILITACJE !!! NIECH BARAN PAMIETA CALE SWOJE MARNE ZYCIE JAKA KRZYWDE WYRZADZIŁ !”

„Jak dostanie 15 lat to będzie to kompletne pogrążenie Polski! Dożywotnie kamieniołomy!!!!!Jeżeli sąd wymierzy 15 lat kary dla tej szumowiny to jestem za samosądami. Oko za oko ząb za ząb. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czują rodziny ofiar, co z tymi biednymi dziećmi? Co one temu sku.ielowi zawiniły? Powinni go na oczach wszystkich rozstrzelać, albo poddać torturom.”

„kara smierci to zbyt lekka kara, dozywocie, zero odwiedzin, zero przepustek, tv itp..sam jak pies w celi do końca zycia o chlebie i wodzie”

A gdyby zrobili? Sądząc po komentarzach, to nie trzeba by było nawet rozpoczynać sprawy karnej, taki Polak, sędzia, prokurator i kat w jednym wie co zrobić. Przy kradzieży czegoś sam by sobie odciął ręce. Przy oszustwie sam by sobie odciął język. A przy zabójstwie popełniłby rytualne seppuku. Prawdziwy Polak-internauta nie powiedziałby nigdy, że popełnił błąd, że zrobił źle, że chce odpracować uczciwie swoje krzywdy, że będzie to go dręczyło do końca życia. Bo on WIE, jest tego PEWIEN, że inna osoba by nigdy tak nie powiedziała. Nie prosiłby o to by przyjrzeć się jego wcześniejszemu życiu, by pokazać ile dobrego zrobił. Nie błagałby, by mieć litość, bo chce żyć, bo ma ukochaną, dzieci, pracę, przyszłość, bo mógłby się zmienić, bo zrobił coś czego nie da się cofnąć, ale chce odpłacić. Odpłacić za swoje krzywdy. Polak-prokurator-sędzia-kat krzyczał wcześniej by zabić tego, kto porwał dziecko Katarzyny W. Potem krzyczał by zabić samą kobietę. Krzyczał do niesłusznie oskarżonej pani prawnik, którą wzięto za pijaczkę z ronda Dmowskiego. Krzyczał do Ryana Fergusona, który po 10 latach wyszedł na wolność, bo okazało się, że był niewinny. I będzie krzyczał. Bo jego krzyk oznacza sprawiedliwość. Po wszystkim pójdzie wypić, bo się zmęczył klikaniem w klawiaturę i z kolegami obije mordę komuś pod klubem na rauszu. Albo będzie oburzał się, jacy to nacjonaliści/antyfaszyści/kibole są brutalni.

„Proponuje najpierw wyrwac gosciowi paznokcie, potem zeby, a nastepnie obedrzec ze skory.”

„Nawet nie wiedziałam,że jechała z nim kobieta?K…wa mac co za idiotka.”

„Jeden ostrzegawczy strzal – w tyl glowy”

„Potwór” który po pijaku, nieświadomie, z własnej głupoty zabił samochodem tych ludzi, pójdzie teraz do więzienia i nie będziemy go widzieli przez paręnaście lat. Z brutalnymi „potworami”, które gotowe są własnymi rękoma świadomie zabijać i torturować w imię „sprawiedliwości”, będziemy musieli żyć.

(Komentarze ze strony facebookowej TVN24)