Nocne Wilki podbiły Polskę bez przekraczania granicy

Kilkudziesięciu kafarów na motocyklach chce przejechać przez Polskę. Przez kilka dni staje się to głównym tematem w mediach, politycy wszystkich opcji emocjonalnie komentują ich wyprawę, a Polacy drżą, bojąc się groźnych zabijaków Putina. Do diabła, przestańcie się mazać i dorośnijcie!

Polskie media od początku schrzaniły sprawę. Gdyby wszyscy mieli w nosie przejazd Nocnych Wilków, gdyby media milczały albo zwięźle i krótko wspomniały o tej akcji, to przejazd Rosjan odbyłby się bez echa, a prowokacji by nie było. Co to za prowokacja, która nie dociera do prowokowanego? Zablokowanie wjazdu motocyklistów na teren Polski miałoby wtedy mocniejszy wydźwięk dyplomatyczny. Nagła, stanowcza i bardzo klarowna odpowiedź na wcześniejsze gesty Rosji wymierzone w nasz kraj. Teraz już na to za późno. Cały temat został „rozmemłany”, zalano nim czołówki wiadomości, a politycy wszystkich opcji mieli szansę wymądrzać się przed kamerami. Tyle jeżeli chodzi o subtelność i finezję. Nieważne co zrobią teraz polskie władze. Wyjdzie niezdarnie i źle.

Polacy są oburzeni!

Nocne Wilki muszą śmiać się do rozpuku obserwując histerię i panikę Polaków. Garstka popleczników Putina o której w Polsce nikt wcześniej nie słyszał, nagle zawitała na czołówki serwisów informacyjnych. Przedstawiani są niczym nadludzie, prowokatorzy, wybitni agenci, najbliżsi przyjaciele Putina, rzeźnicy Ukraińców, doświadczeni żołnierze, krwiożerczy i bezlitośni, którzy na pewno podczas swej wyprawy „wystąpią przeciwko suwerenności narodu polskiego” i po drodze spalą parę wiosek z czystego okrucieństwa.

Tymczasem to nie oni są prawdziwym zagrożeniem. Jak zwykle, to Polacy sami podkładają sobie gwoździe pod stopy. Fakt, że kilkunastu motocyklistów jest w stanie podbić wszystkie serwisy informacyjne i zasiać niepewność w kraju liczącym kilkadziesiąt milionów mieszkańców, nie świadczy dobrze o naszej dojrzałości czy rozsądku. Nocne Wilki nawet nie musiały przekroczyć granicy! Wystarczyła jedna zapowiedź, a nasi patridioci już drżą z oburzenia i sporządzają plany jak odeprzeć „ruską swołocz”, by bronić suwerenności Polski.

Prawdę mówiąc, teraz sam nie wiem co się stanie, gdy rosyjscy motocykliści przekroczą granicę naszego kraju. Może wyślijmy wojsko i parę czołgów, aby wiedzieli, że z nami lepiej nie zadzierać? Może puścić za nimi samochód z którego będzie leciała zagłuszająca ryk silników melodia Mazurka Dąbrowskiego? Może wykorzystajmy pomysł Janusza Palikota aby powitać Rosjan gejowską tęczą?

Polacy pytają mądrzejszego braciszka…

Zamysł, by nie wpuścić Nocnych Wilków „bo tak” nie ma sensu. Są pewne standardy demokratycznego państwa prawa, które wykluczają bezpodstawne działania w stylu „zabrońmy im, co nam zrobią?”. Oczywiście, zawsze można poszukać dziury w całym. Na każdego znajdzie się odpowiedni paragraf. Jednak jest już zwyczajnie za późno. Teraz zamknięcie granicy przed Rosjanami nie będzie precyzyjną, konkretną manifestacją dyplomatyczną, gestem odwetu. Będzie oznaką przerażenia i strachu całego narodu przed garstką motocyklistów z innego kraju.

Zapłakana, zasmarkana niczym niemowlę Polska obejrzała się na swojego starszego, mądrzejszego brata – Niemcy. I wszyscy się ucieszyli, bo podobno ci nie mieli zamiaru się cackać – Nocne Wilki nie przejadą. Potem jednak okazało się, że te informacje były przedwczesne – Rosjanie jednak przejadą. Jestem pewien, że ta telenowela będzie trwała jeszcze parę dni, a każda informacja zza naszej zachodniej granicy będzie elektryzowała polską opinię publiczną i media. Każda publikacja w niemieckiej gazecie spotka się z naszą odpowiedzią. Znowu pokazujemy, że nie jesteśmy w stanie niczego zrobić porządnie. Zdziecinniała Polska zawsze musi oglądać się na starszego, mądrzejszego braciszka, bo sama nie jest w stanie działać skutecznie.

Polacy nie dadzą się sprowokować?

Przez tłum histeryków przebija się rozsądna, wyważona opinia szefa MSZ Grzegorza Schetyny, który komentując sprawę przejazdu Nocnych Wilków wskazuje na to, jak media łatwo dają się wciągnąć w prowokację. Robią dokładnie to, czego się od nich oczekuje – nakręcają atmosferę nienawiści i konfliktu. Jak zwykle wykorzystuje się słabości Polaków, by rozbudzać emocje. Tylko powściągliwość władz w tej sprawie daje jeszcze nadzieje na wyjście obronną ręką z tej nieciekawej sytuacji.

Wiktor Węgrzyn, organizator Rajdu Katyńskiego zapowiada, że będzie eskortował Nocne Wilki w drodze do Berlina. Lepiej, żeby zrobił to skutecznie. Wśród naszych rosyjskich gości na pewno będą osoby z kamerami i aparatami fotograficznymi. To od nas zależy, czy po powrocie do domu pochwalą się państwowej telewizji nagraniami na których są atakowani i obrażani przez „polskich prowokatorów” czy wrócą z pustymi rękoma.

Tekst można przeczytać również na:
http://wiadomosci.onet.pl/nocne-wilki-podbily-polske-bez-przekraczania-granicy/pckg9d