Kobiety przegrały wybory prezydenckie

Wielu uważa, że tegoroczne wybory prezydenckie są festiwalem miernych kandydatów i dowodem na upadek lewicy. Podczas kampanii pojawia się jednak jeszcze jeden problem – marazm i nieporadność polskich kobiet-polityków.

Mamy za sobą wprowadzenie parytetów płciowych na listach w wyborach parlamentarnych. Wiele znanych osób mówiło, że kobiety są silne i niezależne. W czasopismach pojawiały się teksty o wyższości płci pięknej w sferze polityki. Na liście „najbogatszych Polaków” Forbesa nie brakuje Polek. Premierem została Ewa Kopacz, Elżbieta Bieńkowska jest Europejskim Komisarzem ds. Rynku Wewnętrznego i Usług. W rządzie i na sali sejmowej również zasiada wiele pań. Nasze elity medialne i organizacje społeczne pełne są inteligentnych, zdolnych działaczek.

Nadszedł czas wyborów prezydenckich i wyobrażenie o silnych, ambitnych oraz sprytnych uczestniczkach życia politycznego runęło w gruzy. Zamiast wybitnych kobiet-polityków otrzymaliśmy jedną, jedyną wydmuszkę. Reszta rozpłynęła się w powietrzu.

Z 23 zarejestrowanych komitetów wyborczych, pięć popierało kandydatki na stanowisko Prezydenta Rzeczpospolitej – Balli Marzec, Iwonę Piątek, Wandę Nowicką, Annę Grodzką i Magdalenę Ogórek. Już ta „wstępna lista” budzi niepokój. Brak na niej naprawdę charyzmatycznych postaci mogących pociągnąć za sobą tłumy. Pojawia się też problem różnorodności poglądów, o czym za chwilę.

Balli Marzec nie miała najmniejszych szans na zebranie stu tysięcy podpisów. Nieznana nikomu muzułmanka, będąca prezesem Wspólnoty Kazachskiej była z góry skazana na porażkę – chociaż docenić należy sam akt odwagi, jakim jest zgłoszenie swojego komitetu wyborczego.

Jednak to co w jednej sytuacji jest aktem odwagi, w innym przypadku staje się symbolem braku rozsądku, buty i arogancji. Pycha opanowała Iwonę Piątek, Wandę Nowicką i Annę Grodzka, które zaczęły się między sobą przepychać i rywalizować o wspólny elektorat. Kompletny brak politycznego wyczucia sprawił, że żadna z nich nie zebrała stu tysięcy podpisów. Reprezentowały właściwie tę samą lewicową ideę, a różnice w ich wypowiedziach były kosmetyczne. Ta walka od początku nie była łatwa – w końcu musiały zmagać się z Januszem Palikotem, dzięki któremu wypłynęły z głębin politycznego niebytu. Za ich plecami czaiła się Magdalena Ogórek, trzymana na smyczy przez Leszka Millera.

Tam gdzie potrzebna była jedność, pojawił się podział i brak zgody. W starciu po lewej stronie wygrała tylko jedna kandydatka, której kandydatury nikt nie brał poważnie. Nie pomogły jej własne doświadczenia, charyzma czy umiejętności. Zdobyła sto tysięcy podpisów dzięki opiekuńczej, męskiej dłoni przywódcy SLD, który postanowił zrobić psikusa swojej partii i postawić na osobę nieznaną. Gdyby nie jego pomoc, w wyścigu o prezydencki fotel nie byłoby ani jednej kobiety. Kto wie, może właśnie dlatego Leszek Miller zdecydował się poprzeć Magdalenę Ogórek. Może z sympatii do płci pięknej? Może w imię lewicowych przekonań? By na listach wyborczych był chociaż cień „równouprawnienia” i wiary w możliwości kobiet?

Ostatecznie, na jedenastu kandydatów mamy tylko jedną kobietę, w dodatku krytykowaną przez feministyczne elity. Magdalena Ogórek na samym początku zniechęciła do siebie media, a na pytania odpowiadała tak jak jej przykazał wujek Miller albo wcale. I tylko jej wygląd został doceniony przez zagranicznych dziennikarzy.

Nie piszę tego ze złośliwością – raczej z żalem i irytacją. Walka ze stereotypami i działanie na rzecz równości, nie rozbiły się o „zły patriarchat” ani nie zatrzymały na szklanym suficie. To kobiety same zrezygnowały ze starcia, już w momencie rejestrowania komitetów wyborczych. Wbrew pozorom, nie mamy zbyt dużego wyboru wśród kandydatów. Połowa z nich różni się tylko retoryką i aparycją, ale ich poglądy są niczym stworzone w edytorze tekstów – kopiuj → wklej. Mamy naprawdę dużą niszę, którą można zagospodarować. Wyborcy szukają czegoś nowego – co widać po sukcesie Brauna, Kukiza, Wilka i Tanajno, którzy mogą sobie gratulować samego startu w wyborach.

Jestem pewien, że znalazłoby się miejsce nawet dla kolejnej lewicowej kandydatki, gdyby nie była klonem Janusza Palikota. Także prawa strona jest otwarta jak nigdy wcześniej, tam również kobiety mogłyby poszukać wyborców. Zawsze pozostaje też centrum i stawianie na konkretny element życia obywatelskiego (Paweł Kukiz na przykład wybił się na JOWach).

W polskiej polityce brakuje jednak naprawdę charyzmatycznych „kandydatek na kandydatki”. Właściwie nie wiem – nie istnieją, czy nie chcą zaistnieć. Jeżeli jednak czają się gdzieś w cieniu i czekają na odpowiedni moment, to, uwaga! Teraz nadchodzi ta chwila! Wybory parlamentarne! Walczcie o obraz wybitnej, niezależnej kobiety-polityka! Spójrzcie na sukces obecnych kandydatów płci męskiej, którzy niemal od zera zdobyli ogromne poparcie!

Chyba, że wolicie, by kobieta w polityce była kojarzoną z małomówną, ale za to ładną panią, która bez pomocy starszego pana nawet nie wystartowałaby w wyborach…

Tekst można przeczytać również na:
http://wiadomosci.onet.pl/kobiety-przegraly-wybory-prezydenckie/j18pgp

Piotr Grzymowicz vs Czesław Małkowski – stabilność i seks vs zmiany i problemy

Ponad dwa lata temu, w tekście o „olsztyńskich bólpasach”, pisałem, że wyborcy są pamiętliwi i zapewne rozliczą Piotra Grzymowicza z jego złej passy”. Słowa stały się ciałem. W pierwszej turze wyborów wygrał Czesław Małkowski, czekamy na „dogrywkę”. Śmiać się? Czy płakać?

Nie wiem jak wiele osób wierzyło w to, że Czesław Małkowski odrodzi się niczym feniks z popiołów. Po wybuchu seks-afery można było odnieść wrażenie, że rządzący Olsztynem w latach 2001 – 2008 prezydent, został na zawsze wykluczony ze świata polityki. Nie udowodniono mu gwałtu, jednak sam przyznał się do kontaktów seksualnych z urzędniczką (żona zapewne nie była zadowolona), a w tle rozbrzmiewały odważne, perwersyjne słowa wypowiadane przez telefon i jęki na ratuszowej wieży. Wieża ratusza stała atrakcją turystyczną Olsztyna, bo wczasowicze pytają czasami przewodników wycieczek, czy to to słynne miejsce na którym Małkowski posuwał jedną z urzędniczek. Niestety, nie doceniono starań prezydenta w sferze promowania warmińsko-mazurskiej turystyki, bo dostał od mieszkańców kopa w tyłek.

Zdarzało się jednak, że niektórzy wspominali Małkowskiego, mówiąc: „a, za Małkowskiego było lepiej, przynajmniej spokój był i imprezy były”. Coś w tym jest. Obecny prezydent, Piotr Grzymowicz, zastał Olsztyn „drewniany”, a chce zostawić „zabetonowany”, za co mieszkańcy szczerze go nienawidzą. Zapoczątkowana przez niego budowa tramwajów jest męcząca dla kierowców, irytująca dla pasażerów komunikacji miejskiej (mają zostać usunięte niektóre linie autobusowe, co utrudni części studentów dotarcie na uczelnię), ciągle się opóźnia i ogólnie wszyscy, poza osobami sentymentalnymi wizjonerami, mają ją w dupie. Robienie inwestycji po to by „były”, bez konkretnego przemyślenia. I głupie obietnice. Miał być nowy stadion. I co? I nie ma. Miała być nowa hala. I co? I też nie ma! W dodatku usuwanie drzew i zieleni oraz betonowanie miasta, potępiane przez mieszkańców. Problemy z uszanowaniem organizacji pozarządowych i ich roli w procesie kreowania przestrzeni. Nie słuchanie obywateli i robienie wszystkiego po swojemu. Wielu też narzeka na brak dużych imprez, które wypromowałyby Olsztyn.

Część osób po prostu nie trawi Grzymowicza. Mieliśmy tego przedsmak, podczas nieudolnie zorganizowanej przez aktywistów Twojego Ruchu próby zorganizowania referendum w sprawie odwołania prezydenta (nieudanej). Te wszystkie zmiany, które „Grzymek” wprowadza, odczuwamy na co dzień. Wiele osób tęskni za Małkowskim. Jego rządy, do czasu feralnej seks-afery, były stabilne i spokojne. Jak mantrę powtarza się, że gdy rządził „Czesiek”, to było więcej imprez. A wiadomo – lud chce chleba i igrzysk.

Mój znajomy, który głosował na Czesława Małkowskiego w wyborach, zapytany o to czemu go lubi, odpowiedział: „bo jest chłodnym skurwysynem”. Ubrałbym to inaczej w słowa, jednak to niezłe określenie, gdy pominiemy wulgarny wydźwięk. Małkowski jest opanowany i ma niezmienny wyraz twarzy, co sprawia, że pamięć o „stabilności” jego czasów nie może odejść w zapomnienie. Ludzie gotowi są mu wybaczyć grzeszne uczynki w ratuszu. Wielu mieszkańców Olsztyna uważa nawet, że bzyknięcie urzędniczki w godzinach pracy jest pozytywnym zjawiskiem, bo pozwoliło określić orientację seksualną byłego prezydenta (wiadomo, że nie jest „pedałem”). Zresztą, kto by nie bzyknął, nie? Wiadomo, jak to jest.

Małkowski wydaje mi się podobny do Silvio Berlusconiego, jeżeli chodzi o kwestię seks-afer i przymykania oka przez wyborców na jego wyczyny. Ba, niektórzy mieszkańcy Olsztyna pochwalają „zdrową, męską aktywność”, ukazując, że spragnieni sensacji i dramy Polacy uwielbiają kult macho na włoską modłę. Niestety, byłemu prezydentowi brakuje charyzmy, pewności siebie i doświadczenia medialnego, którym może się poszczycić Berlusconi.

Już teraz rodzi to problemy. Czesław Małkowski wyraźnie stara się unikać mediów i mieszkańców. Nie przychodzi na debaty, nie odpowiada na pytania, wykręca się. Boi się starych oskarżeń i przytyków. Jeżeli znów zostanie prezydentem, erotyczna przeszłość będzie za nim podążała. Wypominana, na każdym kroku.

I o ile jestem w stanie wybaczyć seksualne słabości byłego prezydenta (bo kto takich nie ma?), to nie mogę zapomnieć, że swoje miłosne podboje realizował w godzinach pracy. Nie mogę zapomnieć, że ta afera będzie się za nim ciągnęła przez całą kadencję. Przede wszystkim jednak, nie mogę zapomnieć, że strach przed ośmieszeniem sprawia, iż Małkowski ucieka od mieszkańców, boi się konfrontacji z nimi i oponentami politycznymi. To nie Berlusconi, który śmieje się w twarz oskarżycielom. Polski sen o macho pryska.

Jestem zawiedziony olsztyńskimi wyborami prezydenckimi. Na pierwszym miejscu stanęły „mordy”, czyli znane twarze, budzące kontrowersje, których zwolennicy się zwalczają. Piszę o Małkowskim i Grzymowiczu – głosy na nich zostały zrodzone z antagonizmów, znajomości nazwisk, skojarzeń oraz niefrasobliwości mieszkańców. Potem – Arent i Wasilewska, reprezentantki PiS i PO, które nie mają nawet „mord”, mają tylko partie.

A na szarym końcu ci interesujący kandydaci, którzy szanowali wyborców, stawiali się na wszystkie debaty, odpowiadali na pytania, mieli naprawdę coś ciekawego do powiedzenia. Wyjątkowo mi żal dwóch Andrzejów – Maciejewskiego z Nowej Prawicy i Ryńskiego, który startował z własnego komitetu. Wyjątkowo ciekawe osobowości, które chciały słuchać mieszkańców, a nie tylko rzucać suchymi obietnicami wyborczymi i wpisywać się w konflikty. Ostatecznie ci panowie zostali zepchnięci na dalszy plan. Wielka szkoda.

Pozostaje nam teraz starcie „mord”, nie chcących rozmawiać z wyborcami i bojących się konfrontacji. Morda reprezentująca stabilność i seksualne afery zmierzy się z mordą reprezentująca rozwój, nietrafione inwestycje i problemy z nimi związane.

Na jaką mordę zagłosuję? Nie wiem czy w ogóle zagłosuję, bo nie chcę zostać pogryziony. Jeżeli jednak zdecyduję się na sadomasochistyczny eksces, to pewnie wybiorę tą, która częściej kontaktowała się z obywatelami Olsztyna i która odpowiadała na ich pytania „twarzą w twarz” zamiast tchórzyć. Do odważnych świat należy.

Czyli nie zagłosuję.

A buspasy o których pisałem dwa lata temu zrobiono. I… rzeczywiście, miło się po nich jeździ.

Wybory prezydenckie w Olsztynie – który kandydat najbardziej dba o kontakt z wyborcami w sieci i podczas debat? ZESTAWIENIE

Już w ten weekend mieszkańcy Olsztyna wybiorą nowego (?) prezydenta miasta. W szranki stanie ze sobą siedmiu kandydatów: Marcin Adamczyk (KW PSL), Iwona Arent (KW PiS), Piotr Grzymowicz (KWW Piotra Grzymowicza), Andrzej Maciejewski (KW Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego), Czesław Małkowski (KWW Czesława Jerzego Małkowskiego), Andrzej Ryński (KWW Andrzej Ryński – Olsztyn przyjazny ludziom) i Anna Wasilewska (KW Platforma Obywatelska RP). To ostatni moment przed rozpoczęciem wyborów, by ocenić jak pretendenci poradzili sobie z kampanią samorządową.

Wielu mieszkańców Olsztyna będzie zapewne na ostatnią chwilę poszukiwało informacji o kandydatach, ich sylwetkach i programach. Może nawet zechcą się skontaktować z ich komitetami wyborczymi. Co robimy jak chcemy coś znaleźć? Włączamy Google, wpisujemy hasło, klikamy „wyszukaj”. Postanowiłem sprawdzić, i ocenić, jak kandydaci poradzili sobie z prezentacją swojej osoby w sieci i poza nią. Wbrew pozorom jest to bardzo ważna sprawa. W dzisiejszych czasach prezydent musi umieć dotrzeć do swoich wyborców z pomocą internetu, gdzie najłatwiej przekazać pewne informacje. Cały świat poddaje się ciągłej modernizacji technologicznej, a „szef” nowoczesnego, europejskiego miasta nie może być z tyłu, nawet jeżeli chodzi o odpowiednią promocję własnej osoby w sieci.

W zestawieniu pominąłem kwestię wystąpień indywidualnych kandydatów, plakatów i billboardów. To trudniej dostępne źródła, w dodatku zazwyczaj odznaczające się małą ilością konkretów, skupione na prostych hasłach i grafice. Istotne, szczegółowe informacje, konfrontacje kandydatów i odpowiedzi na pytania wyborców mówią więcej, od uśmiechniętej twarzy.

Zestawienie obejmuje:

  1. Pytania do komitetów wyborczych zadane przez organizację Forum Rozwoju Olsztyna
  2. Uczestnictwo w debatach prezydenckich
  3. Dostępność i informacje na stronie internetowej
  4. Posiadanie bloga i strony na Facebooku

Wszystkie te elementy zostaną poddane ocenie, a na samym końcu wpisu zobaczą Państwo kto najbardziej zadbał o to, by wyborcy mogli bez problemów dotrzeć do informacji o kandydacie, kto nie unikał konfrontacji z mieszkańcami podczas debat i komu zależy na odpowiednim, jasnym zaprezentowaniu swojej osoby.

1. Pytania do komitetów wyborczych zadane przez organizację Forum Rozwoju Olsztyna.

Forum Rozwoju Olsztyna jest jedną z olsztyńskich organizacji pozarządowych, która bardzo aktywnie angażuje się w życie miasta. Zorganizowali oni debatę prezydencką, przygotowali podsumowanie sześciu najistotniejszych głosowań Rady Miasta i wysłali do komitetów wyborczych pytania o tematyce kulturalno-społecznej, ekonomicznej i komunikacyjnej.

Przyszły prezydent Olsztyna musi umieć nawiązać dialog ze stowarzyszeniami. Jeżeli nie odpowie na pytania zadane przez organizację pozarządową, to przeciętny obywatel tym bardziej nie otrzyma potrzebnych informacji. To bardzo ważny przykład traktowania zainteresowanych programem wyborców. Wyjątkowe oburzenie budzi odpowiedź na pytania komitetu „Olsztyn Nasz Dom” (nie wystawili kandydata na prezydenta), który poinformował, że nie ustosunkuje się do pytań m.in. dlatego, że nie dotyczą one istotnych problemów Olsztyna, co jest wyrazem buty, chamstwa oraz braku poszanowania nie tylko dla FRO, ale też mieszkańców miasta. Pytania i odpowiedzi dostępne są: tutaj.

Na pytania komitetu odpowiedzieli:

-Andrzej Ryński (+1)

-Piotr Grzymowicz (+1)

-Andrzej Maciejewski (+1)

-Anna Wasilewska (+1)

Odpowiedzią nie zaszczycili:

-Iwona Arent (-1)

-Czesław Małkowski (-1)

-Marcin Adamczyk (-1)

Osoby, które nie odpowiedziały na pytania organizacji otrzymują punkt ujemny, bo umiejętność odniesienia się do problemów wyborców (nawet najnudniejszych) jest niezbędna, jeżeli chodzi o przeprowadzenie dobrej kampanii i przekazanie informacji. Równie ważna jak uczestnictwo w debatach.

2. Uczestnictwo w debatach prezydenckich

W Olsztynie zorganizowano całą serię debat wyborczych. Poniżej przedstawiam, którzy kandydaci brali udział w najważniejszych debatach, organizowanych przez: FRO, TVP Olsztyn, Gazetę Wyborczą, Gazetę Olsztyńską i Radio Olsztyn. Uczestnictwo w takim wydarzeniu pozwala mieszkańcom porównać odpowiedzi pretendentów i zobaczyć jak bardzo są zainteresowani przekazaniem wyborcom swojego programu. Dlatego za brak obecności na którejkolwiek z debat, również będą odejmowane punkty.

Debata zorganizowana przez Forum Rozwoju Olsztyna:

Uczestniczyli:

-Marcin Adamczyk (+1)

-Andrzej Maciejewski (+1)

-Andrzej Ryński (+1)

-Anna Wasilewska (+1)

Obecnością nie zaszczycili:

-Piotr Grzymowicz (-1)

-Iwona Arent (-1)

-Czesław Małkowski (-1)

Debata zorganizowana przez TVP Olsztyn:

-Obecni byli wszyscy kandydaci (+1)

Debata zorganizowana przez Gazetę Wyborczą:

-Obecni wszyscy kandydaci (+1) poza…

-…Czesławem Małkowskim (-1)

Debata zorganizowana przez Gazetę Olsztyńską:

-Obecni wszyscy kandydaci (+1) poza…

-…Marcinem Adamczykiem (-1)

Debata zorganizowana przez Radio Olsztyn:

-Obecni wszyscy kandydaci (+1) poza…

-…Czesławem Małkowskim (-1)

3. Dostępność i informacje na stronie internetowej

Najlepszym źródłem informacji udostępnianych przez kandydata jest strona wyborcza jego komitetu. To tam w pierwszej kolejności skieruje się internauta, chcący dowiedzieć się czegoś o programie pretendenta, jego przeszłości i dalszej formie kontaktu. Dobra strona internetowa to podstawa. Sprawdziłem portale komitetów wyborczych tak jak przeciętny użytkownik sieci – pospiesznie, powierzchownie, chcąc jak najszybciej wyłapać potrzebne informacje. Nie zagłębiałem się w linki. Jako wyborca chcę mieć prostą, łatwo dostępną treść, która pozwoli mi zdecydować. Sprawdzałem, czy na stronie jest: opis kandydata, program wyborczy, numer telefonu i adres e-mail oraz rejestr wpłat i kredytów na kampanię wyborczą (zgodnie z Kodeksem Wyborczym – obowiązkowy). Dodatkowo starałem się sprawdzić czy jakiś komitet nie stworzył odpowiedniej platformy wyborczej dla mieszkańców Olsztyna, na której mogliby się wymieniać opiniami, zadawać publicznie pytania do kandydatów lub publikować swoje opinie. Niestety, żaden z kandydatów nie pomyślał o udostępnieniu wyborcom takiej możliwości. Wspólny wpływ na kształt kampanii, dyskusje z internautami i pozwolenie, by głosujący mieli szansę coś zmienić lub skrytykować, na pewno byłyby mile widziane, biorąc pod uwagę, że większość pretendentów krytykuje obecną formę konsultacji społecznych.

Marcin Adamczyk:
http://www.komitetwyborczypsl.pl/

(Opis kandydata: JEST; program wyborczy: JEST; numer telefonu i e-mail: JEST; informacje o wpłatach: BRAK) +3

Iwona Arent:
http://wybierzpis.org.pl/

(Opis kandydata: JEST; program wyborczy: BRAK; numer telefonu i e-mail: BRAK; informacje o wpłatach: BRAK) +1

Piotr Grzymowicz:
http://kwwgrzymowicz.pl/

(Opis kandydata: JEST; program wyborczy: JEST, numer telefonu i e-mail: JEST; informacje o wpłatach: BRAK) +3

Andrzej Maciejewski:
http://wybierzwolnosc.pl/

(Opis kandydata: JEST; program wyborczy: JEST; numer telefonu i e-mail: BRAK; informacje o wpłatach: BRAK) +2

Czesław Małkowski:
http://cjmalkowski.pl/

(Opis kandydata: BRAK; program wyborczy: JEST; numer telefonu i e-mail: tylko numer telefonu; informacje o wpłatach: BRAK) +1,5

Andrzej Ryński:
http://rynski.pl/

(Opis kandydata: JEST; program wyborczy: JEST; numer telefonu i e-mail: JEST; informacje o wpłatach: JEST) + 4 (Andrzej Ryński jako jedyny umieścił na swojej stronie dobrze wyeksponowane, pełne informacje o wpłatach i kredytach)

Anna Wasilewska:
http://wybory.platforma.org/

(Opis kandydata: JEST; program wyborczy: JEST; numer telefonu i email: BRAK; informacje o wpłatach: BRAK) + 2

4. Posiadanie bloga i strony na Facebooku

Skoro żaden z kandydatów nie stworzył osobnej platformy do konsultacji z mieszkańcami, to wypadałoby, by miał chociaż konto na Facebooku. Tutaj nie było zawodu, wszyscy posiadają swoją stronę na popularnym serwisie społecznościowym i otrzymują po jednym punkcie. Jedynie Andrzej Ryński otrzymuje pół punktu, bo chociaż posiada swoją stronę, to możliwością komentowania wpisów mogą się poszczycić tylko jego znajomi. Poniżej przedstawiam listę linków do facebookowych profili kandydatów:

Profile kandydatów na Facebooku:

Marcin Adamczyk
https://www.facebook.com/pages/Prezydent-Marcin-Adamczyk/459408557533012?fref=ts

Iwona Arent
https://www.facebook.com/IwonaArent?fref=ts

Piotr Grzymowicz
https://www.facebook.com/PrezydentOlsztynaPiotrGrzymowicz?fref=ts

Andrzej Maciejewski
https://www.facebook.com/KNPAndrzejMaciejewski?fref=ts

Czesław Małkowski
https://www.facebook.com/pages/Czes%C5%82aw-Jerzy-Ma%C5%82kowski/703094023105715?fref=ts

Andrzej Ryński
https://www.facebook.com/andrzej.rynski.31?ref=br_rs

Anna Wasilewska (PO)
https://www.facebook.com/anna.wasilewska.olsztyn?fref=ts

Popularne w świecie polityki są też blogi, na których kandydaci mogą codziennie dodawać wpisy o swoim codziennym życiu, zaletach, osiągnięciach i wydarzeniach. Pozwala to być wyborcom ciągle na bieżąco z działalnością tych osób. Ponadto, sam styl pisania mówi wiele: albo o umiejętnościach pisarskich pretendenta, albo o umiejętności doboru dobrego PR-owca. Swoje blogi prowadzi tylko trójka kandydatów: Iwona Arent (
http://www.iwona-arent.pl/
), Piotr Grzymowicz (
http://www.grzymowicz.pl/
) i Anna Wasilewska (
http://annawasilewska.eu/aktualnosci
), za co otrzymują oni dodatkowy punkt.

Na koniec, przed podaniem wyników, pragnę zaznaczyć, że nie oceniam treści przekazanej podczas debat, odpowiedzi na pytania lub za pośrednictwem strony internetowej. W przedstawionym zestawieniu w sposób subiektywny pokazuję tylko zainteresowanie kandydatów wyborcami, z wyjątkowym naciskiem na komunikację z pomocą sieci. Oceniam umiejętność przedstawienia swojego programu internautom, zapewnienia dodatkowych informacji i możliwości we współtworzeniu kampanii oraz otwartość na konfrontację – z przeciwnikami oraz wyborcami.

Wyniki prezentują się następująco:

6. Czesław Małkowski: 0,5 punktu (wynik skandaliczny, wskazujący na kompletny brak zainteresowania najprostszą komunikacją z użytkownikami sieci oraz strach przed otwartą konfrontacją na argumenty. Czesław Małkowski nie był obecny na wielu debatach i nie nadesłał odpowiedzi na pytania FRO)

5. Iwona Arent: 5 punktów (pani Arent nie nadesłała odpowiedzi na pytania FRO i nie uczestniczyła w organizowanej przez organizację debacie, bo wolała stać u boku prezesa Kaczyńskiego podczas konwencji PiS. Strona jej komitetu pozostawia wiele do życzenia)

4. Marcin Adamczyk: 6 punktów (pan Adamczyk nie uczestniczył w jednej z ważnych debat, nie nadesłał też odpowiedzi na pytania FRO)

3. Andrzej Maciejewski i Piotr Grzymowicz: 9 punktów (Piotr Grzymowicz nie uczestniczył w spotkaniu FRO, ale za to nadrobił prowadzeniem bloga, na którym prezentuje swoje opinie. Andrzej Maciejewski był na wszystkich ujętych w zestawieniu debatach i wykazywał się na nich ogromną kulturą oraz szacunkiem dla wyborców. Obydwaj panowie odpowiedzieli na pytania FRO)

2. Anna Wasilewska: 10 punktów (powiem szczerze, że nie spodziewałem się tak wysokiego miejsca kandydatki PO. Jednak odpowiedziała ona na pytania FRO, uczestniczyła we wszystkich debatach i prowadzi swojego bloga. Zasłużyła dzięki temu na drugie miejsce)

1. Andrzej Ryński: 10,5 punktu (zwycięzca rankingu. Jako jedyny umieścił na swojej stronie informacje o wpłatach sympatyków i kredytach. Uczestniczył we wszystkich debatach i bardzo szczegółowo odpowiadał na pytania zadane przez FRO. Wydaje się najbardziej zaangażowanym w kontakt z wyborcami kandydatem)

Życzę powodzenia wszystkim kandydatom!

Streszczenie olsztyńskiej debaty prezydenckiej: Andrzej Ryński, Anna Wasilewska, Marcin Adamczyk, Andrzej Maciejewski.

Wielkimi krokami zbliżają się wybory samorządowe w całym kraju, w tym wybory na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Mieszkańcy już podglądają kandydatów, szukając wpadek, afer i powodów, dla których mieliby na kogoś oddać głos. Stowarzyszenie Forum Rozwoju Olsztyna postanowiło pomóc wyborcom w podjęciu decyzji. 15 października zorganizowali oni debatę prezydencką. Zaproszeni zostali wszyscy kandydaci na prezydenta Olsztyna.

Chęć udziału potwierdzili: obecny prezydent Piotr Grzymowicz, Czesław Małkowski, Andrzej Ryński, Iwona Arent, Anna Wasilewska, Marcin Adamczyk i Andrzej Maciejewski. Niestety, tylko czwórka zaproszonych dotarła.

Trójka kandydatów: Piotr Grzymowicz, Iwona Arent i Czesław Małkowski, stwierdziło, że ma lepsze rzeczy do roboty niż kontaktowanie się z wyborcami i przedstawianie im swoich postulatów. Grzymowicza zajęły „pilne obowiązki” (czyżby zapomniał, że już raz dostał żółtą kartkę od mieszkańców, przy organizowaniu referendum w sprawie jego odwołania?), Małkowski „brał udział w spotkaniu pewnego koła”, a Iwona Arent patrzyła maślanymi oczkami w Jarosława Kaczyńskiego, który organizował akurat konwencję PiS w Olsztynie. Potwierdzili obecność, mieli czas by odpowiednio rozplanować sobie dzień, a w ostatniej chwili pokazali wyborcom goły tyłek. Apeluję do Olsztynian, aby pokazali środkowy palec podczas wyborów tej Świętej Trójcy, która najwyraźniej nie ma niczego mądrego do powiedzenia. Ich pogarda wobec mieszkańców i brak chęci kontaktu z nimi, są oburzające, skandaliczne i godne pożałowania. WSTYDŹCIE SIĘ.

Czwórka kandydatów jednak pokazała, że jest dojrzała, że szanuje wyborców i że odpowiada na zainteresowanie społeczne, dzięki czemu debata mogła się odbyć. Już za samo odpowiedzenie na potrzeby mieszkańców, należą im się brawa. Spotkanie odbyło się o godzinie 18, w Liceum Ogólnokształcącym nr 1 w Olsztynie, a zorganizowane zostało przez Forum Rozwoju Olsztyna. Prowadzącymi byli Bartłomiej Biedziuk i Izabela Stackiewicz (która prezentowała się raczej mizernie, bo strasznie trząsł się jej głos). Transmisja internetowa debaty w jakości HD była dostępna na wielu portalach olsztyńskich mediów. Zdarzyła się tylko jedna wpadka – raz dano zły podpis kandydata, ale cała reszta przekazu przebiegała bez problemu i zasługuje na piątkę z plusem.

Debatę podzielono na dwie części. Na początku, kandydatom zadano osiem pytań. Każdy z nich miał półtorej minuty na odpowiedź. Nie mogli ze sobą polemizować ani odnosić się personalnie do innych kandydatów. W drugiej części, mogli odpowiedzieć tylko „tak” lub „nie” na trzy pytania. Na koniec (mimo że nie było to zaplanowane), pojawiły się dwa pytania od publiczności.

Tyle, jeżeli chodzi o sprawy formalne. Pozwolę sobie przedstawić krótko sylwetki kandydatów, biorących udział w debacie oraz moją ocenę poziomu ich wystąpień.

SYLWETKI KANDYDATÓW I OCENA WYSTĄPIEŃ:


  1. MARCIN ADAMCZYK (PSL) - Doktor nauk prawnych i adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji UWM. Działał w Radzie Okręgowej Izby Radców Prawnych w Olsztynie, Radzie Programowej TVP Olsztyn i Radzie Społecznej Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie. Prywatnie jest mężem i ojcem dwójki dzieci. Podczas debaty zaprezentował się jako rzeczowy kandydat. Jego hasła były nośne, konkretne i celnie trafiały w problemy Olsztyna. Nie czytał z kartki, dużo się rozglądał i ruszał głową, był dość dynamiczny, chociaż sprawiał wrażenie nieco przestraszonego.
  2. ANDRZEJ MACIEJEWSKI (KNP) Magister politologii i nauk społecznych Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Olsztynie. Pracował jako menadżer ds. sprzedaży, przedstawiciel handlowy, nauczyciel, dziennikarz i redaktor naczelny. W latach 2001 – 2002 pełni funkcję pełnomocnika wojewody warmińsko-mazurskiego ds. współpracy z Obwodem Kaliningradzkim. Jest ekspertem ds. wchodnich w Instytucie Sobieskiego w Warszawie. W latach 1990 – 1994 był radnym Bartoszyc. Jako jedyny z kandydatów wstawał z miejsca podczas odpowiadania na pytania, co uznaję za duży plus i okazanie szacunku wyborcom. Dużo gestykulował, nie czytał z kartki. Miał pewne problemy z konkretnym i rzeczowym zaprezentowaniem najbardziej chwytliwych pomysłów i wysłowieniem się.
  3. ANDRZEJ RYŃSKI (KWW Andrzeja Ryńskiego „Olsztyn Przyjazny Ludziom”)Ukończył studia wyższe na kierunku nauk politycznych i studia podyplomowe w zakresie integracji europejskiej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Był działaczem Związku Młodzieży Wiejskiej i PZPR. W latach 1994 – 1998 roku sprawował urząd prezydenta Olsztyna. W 1998, 2002, 2006 i 2010 roku uzyskiwał mandat radnego sejmiku warmińsko-mazurskiego. Od 1999 do 2006 roku był marszałkiem województwa. W 2007 roku został prezesem zarządu Przedsiębiorstwa Gospodarki Miejskiej Sp. z.o.o. w Olsztynie. Prywatnie jest mężem i ma syna. Na początku debaty prezentował postawę zamkniętą, ale z czasem wyraźnie stawał się coraz bardziej otwarty i rozluźniony. Odpowiedzi ładne pod względem retorycznym i merytorycznym, umiejętnie wplótł w nie zapewnienia, że zna się na rzeczy, bo był już prezydentem. Zdarzało mu się zerkać na kartkę. Piękne bon moty.
  4. ANNA WASILEWSKA (PO) Ukończyła Akademię Rolniczo-Techniczną na wydziale Technologii Żywności, Studium Kwalifikacyjne Pedagogiczne i Pedagogiki Specjalnej w Instytucie Kształcenia Nauczycieli im. Władysława Paskowskiego w Warszawie i studia podyplomowe menadżerów oświaty w Bałtyckiej Wyższej Szkole Humanistycznej w Koszalinie. Technolog żywności, pedagog specjalny i menadżer oświaty. W latach 2007 – 2009 była wiceprezydentem Olsztyna, w 2009 roku rozpoczęła pracę w Urzędzie Marszałkowskim (jako dyrektor Departamentu Sportu), a od 2010 roku jest Radną Sejmiku i Członkiem Zarządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Podczas debaty zaprezentowała się najsłabiej z całej czwórki, dużo czytała z kartki, była wyraźnie zdenerwowana, nie potrafiła mówić o swoich zasługach w tak finezyjny sposób jak Andrzej Ryński. Miała problemy z wysłowieniem się, często odbiegała od tematu i przeciągała nieciekawe wątki. Wyglądała na osobę agresywną, konfliktową i wrogą, podczas pytań publiczności.

Bardzo irytującą manierą wszystkich kandydatów, było mówienie „tak jak moi poprzednicy powiedzieli” lub „popieram mojego poprzednika”. Tymi zwrotami oddawali pole swoim przeciwnikom, dodając powagi ich słowom i ograniczając własne pole manewru. Tworzą tym wrażenie, że potrafią tylko sobie nawzajem przytakiwać, co jest strzałem w stopę. Oczywiście każdy może mieć inne odczucia co do kandydatów, dlatego polecam obejrzeć nagranie z debaty, do którego link zamieszczony jest poniżej.

Dla tych jednak, którzy nie mają czasu lub ochoty, prezentuję pokrótce wszystkie pytania i wszystkie odpowiedzi kandydatów w skróconej formie, prezentującej sens wystąpienia i to w jaki sposób je odebrałem.

PYTANIA I ODPOWIEDZI KANDYDATÓW

I część: Osiem pytań i półtorej minuty na odpowiedź

Pytanie 1: Czy stosowane dotychczas metody konsultacji dają realną możliwość wpływu na decyzje podejmowane przez Urząd Miasta? Czy sposób konsultowania decyzji powinien ulec zmianie?

Marcin Adamczyk (PSL): Adamczyk skrytykował obecnie prowadzone „pseudokonsultacje” i zapowiedział powołanie rady menadżerów i rady seniorów, by móc słuchać głosów mieszkańców. „Chcemy pomagać, a nie utrudniać życie naszym mieszkańcom”

Andrzej Maciejewski (KNP): Zwrócił uwagę na podział „my, wy, oni” i zauważył, że miasto musi być jak jedna drużyna z odpowiednim trenerem.

Andrzej Ryński (KWW Olsztyn Przyjazny Ludziom): Przypomniał, że suwerenem każdej władzy są mieszkańcy. „Należy wzmocnić rolę rad osiedlowych”

Anna Wasilewska (PO): „Konsultacje powinni prowadzić profesjonalni amatorzy”.

Pytanie 2: Jakie decyzje należy podjąć, aby Olsztyn nie ulegał dalszej suburbanizacji?

Marcin Adamczyk (PSL): „Pomyśleć o parkingach wielopoziomowych dla samochodów w centrum”

Andrzej Maciejewski (KNP): Wizja miasta powinna być konstruowana całościowo, od ogółu do szczegółu. Działań należy konsekwentnie i logicznie od początku do końca.

Andrzej Ryński (KWW Olsztyn Przyjazny Ludziom): „Należy dążyć do tego by to co znajdzie się wewnątrz obwodnicy (Olsztyna, dop. autor) stanowiło integralną część i stanowiło podstawy do tworzenia warunków do zrównoważonego i zintegrowanego rozwoju”. Zwracała uwagę na współpracę z gminami, organizowanie właściwego transportu publicznego i rozwiązanie problemów komunalnych, „Olsztyn jako miasto przyjazne ludziom, gdzie wszystkie inwestycje mają służyć ludziom”

Anna Wasilewska (PO): „Współpraca z gminami ościennymi”, „Przyjaźnie zorganizowany transport, rozwijanie linii tramwajowych i integracja ich z autobusami, ścieżki rowerowe”, postawienie na bardziej czytelną, przemyślaną i zintegrowaną strategię rozwoju miasta.

Pytanie 3: Jakie powinny być główne założenia strategii transportowej Olsztyna?

Marcin Adamczyk (PSL): W swojej wypowiedzi koncentrował się na kierowcach samochodów, proponował nową drogę łączące osiedle Generałów z Kortowem, budowę nowego odcinka ulicy Bałtyckiej, przerabianie objazdów na pełnowartościowe drogi. Jest za ścieżkami rowerowymi w parkach i udostępnieniem buspasów dla motorów.

Andrzej Maciejewski (KNP): Ponownie zwracał uwagę na to, że wszystko musi się uzupełniać, być logiczne i tworzyć spójną całość. Proponował by opłacony bilet parkingowy mógł również służyć jako bilet komunikacji miejskiej i by w związku z budową linii tramwajowych i utrudnionym dojazdem na Jaroty, Pieczewo i Nagórki, komunikacja miejska zimą była bezpłatna.

Andrzej Ryński (KWW Olsztyn Przyjazny Ludziom): Proponował zbudowanie sprawnego systemu przebiegu ulic, wybudowanie pięciu bezkolizyjnych skrzyżowań. Wyremontowanie najbardziej zniszczonych chodników i ulic. Jest za rozszerzaniem sieci ścieżek rowerowych i ekologicznym oraz tanim transportem zbiorowym. „Transport to krwiobieg i to powinien być jeden z głównych elementów troski władz Olsztyna”.

Anna Wasilewska (PO): Zwracała uwagę na potrzebę konsultowania polityki transportowej z mieszkańcami i wykorzystanie kolei i torów. „Moją mocną stroną jest to, że pracuje z osobami mądrzejszymi od siebie i rozmawiam z profesjonalistami”.

Pytanie 4: Co należy zrobić aby Śródmieście znowu tętniło życiem?

Marcin Adamczyk (PSL): „Chcemy wzorować się na doświadczeniach poznańskich”, propozycja specjalnego programu dla starówki, który ma się opierać na wzmocnieniu miejscowego biznesu i ulgach podatkowych dla przedsiębiorców.

Andrzej Maciejewski (KNP): „Mówimy o ściąganiu turystów, a mieszkańcy nie znają historii Olsztyna”. Eksponowanie zabytków i wykopalisk. Zwraca uwagę na konflikt interesów między klubami a mieszkańcami: „mieszkańcy nie mogą się czuć zagrożeni, że mają pecha mieszkać w Śródmieściu” i zawarcie kontraktu między chcącymi spokoju mieszkańcami i ożywiającymi miasto knajpami.

Andrzej Ryński (KWW Olsztyn Przyjazny Ludziom): „Czuję się ojcem sukcesu pod tytułem starówka”, przypomniał, że dwadzieścia lat temu w czasie jego prezydentury, przygotowano program rewitalizacji starówki i rozpoczęto jego realizację. Zaproponował dawanie ulg przedsiębiorcom działającym poza sezonem turystycznym, „wyprowadzenie studentów miasteczka akademickiego do miasta” i połączenie koszar Dragonów ze starówką w jedną całość.

Anna Wasilewska (PO): „Jak będą miejsca pracy i jak będą ludzie mieli pieniądze, to starówka odżyje”. Promowanie marki Olsztyna i jego dziedzictwa, sprawienie by turyści zostawiali pieniądze w Olsztynie, ograniczenie liczby reklam na starówce.

Pytanie 5: W Olsztynie przez wiele lat nie pojawił się poza Michelin żaden duży inwestor. Czy mają Państwo plan na zmianę tej sytuacji i zachęcenie dużych pracodawców do otwierania swoich firm w stolicy Warmii i Mazur? Czy może warto skoncentrować się na wspomaganiu lokalnej przedsiębiorczości? Jeśli tak, to w jaki sposób?

Marcin Adamczyk (PSL): „Dobrobyt miasta zaczyna się od inwestowania w miejsca pracy”. Pozyskiwanie inwestorów, pomaganie w rozwiązywaniu ich problemów i stworzenie wydziału w urzędzie miasta, który się tym zajmie. Hasło, które słyszy z ust inwestorów: „Po pierwsze nie przeszkadzać nam, a my sobie poradzimy”. Proponuje stworzenie Rady Biznesu, która będzie pomagała w strategicznych inwestycjach i kierunkach rozwoju miasta, oraz współpracę z instytucjami mającymi doświadczenie w pozyskiwaniu inwestorów.

Andrzej Maciejewski (KNP): „Olsztyn jest w kręgu zainteresowań przedsiębiorców, ale Olsztyn nie ma nic do zaoferowania”, „Sponsorzy i podatnicy muszą zostać docenieni”, jego zdaniem priorytetem jest pilnowanie miejsc pracy. Stworzenie bonów parkingowych dla przedsiębiorców płacących podatki od nieruchomości. Dialog między ratuszem a inwestorami.

Andrzej Ryński (KWW Olsztyn Przyjazny Ludziom): „Olsztyn musi wykorzystać swoje geopolityczne i gospodarcze położenie”, „Olsztyn może być oknem na wschód, pomostem między Europą zachodnią i Europą wschodnią”. Przywrócenie rangi współpracy z miastami partnerskimi, stworzenie zespołu fachowców i menadżerów zajmujących się inwestycjami, właściwa promocja miasta, pokazywanie, że Olsztyn jest miastem ludzi młodych i wykształconych. Pomoc funkcjonującym już, małym przedsiębiorcom.

Anna Wasilewska (PO): Stworzenie centrum obsługi inwestora, miasto powinno opracować jednakowe standardy współpracy z przedsiębiorcami, by rodzimi przedsiębiorcy mogli znaleźć pracę. „Zrobić jakoś, po nowemu poukładać”.

Pytanie 6: Czy rozwój ekonomiczny Olsztyna powinien opierać się o kilka specjalizacji gospodarczych? Jeśli tak, jakie to powinny być specjalizacje?

Marcin Adamczyk (PSL): „Skupienie się na jednym rodzaju przemysłu stanowi zagrożenie dla miasta”. Wykorzystywanie potencjału wszystkich szkół wyższych. Transfer technologii naukowej do biznesu. Olsztyn jako centrum szkolnictwa średniego.

Andrzej Maciejewski (KNP): „Czasy monolitów się skończyły”, postawienie na intelektualną moc i młodzieńczy wigor studentów, współpraca z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim. Kształcenie pod aktualne potrzeby rynku. „Nauka ma zacząć budować nie tylko biznes, ale to miasto.”

Andrzej Ryński (KWW Olsztyn Przyjazny Ludziom): Szybkie reakcje na zmiany na rynku pracy. Wspomniał o tym, że spotkał się z przedstawicielami Siemensa i namawiał ich by inwestowali w Olsztynie. Proponował wsparcie dziedzin, które są Olsztynowi „przypisane” (przemysł chemiczny, przemysł rolno-spożywczy, meblarstwo) i kształcenie w kierunku dającym szansę na zatrudnienie. Zastanawiał się też, czy Olsztyn nie powinien poszerzyć swoją specjalizację o formę sanatoryjno-leczniczą.

Anna Wasilewska (PO): Współpraca z uczelniami wyższymi. Rozwój medyczny Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, postawienie na obiekty sanatoryjne. Dalsze wspieranie przemysłu chemicznego i rolno-spożywczego.

Pytanie 7: Jakie powinny być główne założenia „Strategii Rozwoju Kultury Olsztyna do roku 2025” i jakie powinny być konkretne efekty jego wdrożenia?

Marcin Adamczyk (PSL): Wsparcie kulturalne młodzieży, stworzenie sztandarowej imprezy olsztyńskiej „Olsztyniada” i dużego festiwalu muzycznego. Reaktywowanie imprez, które się Olsztynianom podobały (np. Czwartki Szantowe, po tej propozycji wybuchły brawa). Zorganizowanie imprez na okres jesienno-zimowy.

Andrzej Maciejewski (KNP): „Nie mamy problemu braku imprez, mamy problem braku menadżerów organizujących imprezy na poziomie ogólnopolskim”. „Jak się nie ma pieniędzy, to nie ma kultury”. Olsztyn jako stolica sportów wodnych w Polsce.

Andrzej Ryński (KWW Olsztyn Przyjazny Ludziom): Należy łączyć kulturę z edukacją i traktować ją jako element budowania regionalnej tożsamości. „Wykorzystać to co dotychczas zrobiono”, podejść nowatorsko do już realizowanych inicjatyw. Potrzebna duża sztandarowa impreza kulturalna.

Anna Wasilewska (PO): Współpraca kulturalna miasta i województwa. Wielokulturowość to największa wartość, każdego trzeba uszanować, każdemu trzeba dać szansę, by dziedzictwo kulturowe było przekazywane następnym pokoleniom. Wspomniała też o budowaniu sali sportowej.

Pytanie 8: Co powinno składać się na tożsamość lokalną mieszkańców i w jaki sposób można ją zbudować?

Marcin Adamczyk (PSL): Dialog, dialog, jeszcze raz dialog, z organizacjami pozarządowymi. Nie przeszkadzać im, tylko pomagać. „Nie potrafimy sobie odpowiedzieć na pytanie: kto to jest mieszkaniec Olsztyna i z czym to się wiąże”. Budowanie pozytywnego wizerunku miasta. Wielokulturowość to pozytywna cecha.

Andrzej Maciejewski (KNP): Uwolnienie aktywności mieszkańców. „Spróbujmy wypracować pewną ideę Olsztyna jako miasta „cool”, sympatycznego, ciepłego”. Zwrócił uwagę na to jak zdrowe jest nasze środowisko. „Jesteśmy szczęśliwcami a chodzimy smutni. Mamy coś, czego nie mają inni, zacznijmy się tym cieszyć, doceniać i chwalić”.

Andrzej Ryński (KWW Olsztyn Przyjazny Ludziom): „Idziemy do przodu, pamiętamy o historii, ale nie mamy głowy odwróconej w tył”. Tożsamość trzeba budować jako tożsamość ludzi nowoczesnych, żyjących w cywilizowanej Europie. Trzeba włączyć do budowania takiej myśli stowarzyszenia i placówki edukacyjne. Wykorzystać osoby starsze, które mogą dać patriotyczną lekcję młodszemu pokoleniu.

Anna Wasilewska (PO): W sumie nie wiem o co tej Pani chodziło, kluczyła wokół tematu i nie dała raczej konkretnej odpowiedzi na pytanie.

II część: Trzy pytania i odpowiedź „tak” lub „nie”

1. Czy ceny biletów autobusowych powinny zostać obniżone?

-Adamczyk (TAK)

-Maciejewski (NIE)

-Ryński (TAK)

-Wasilewska (NIE)

2. Czy w Olsztynie powinny powstać kolejne galerie handlowe?

-Adamczyk (TAK)

-Maciejewski (NIE)

-Ryński (NIE)

-Wasilewska (TAK)

3. Czy Stare Miasto powinno być zamknięte dla ruchu samochodowego (wyłączając mieszkańców Starego Miasta i samochody dostawcze) przez cały rok?

-Adamczyk (NIE)

-Maciejewski (TAK)

-Ryński (NIE)

-Wasilewska (NIE)

Podczas pytania o galerie handlowe, Anna Wasilewska, która opowiedziała się za ich powstawaniem, została wybuczana przez salę. W dość niedorosły sposób zachowała się prowadząca debatę, która zaczęła się śmiać, zamiast próbować opanować publikę. Podczas spotkania miało nie być pytań „z sali”, z powodu ograniczonego czasu i neutralności jeśli chodzi o pytania, jednak przez nieobecność trzech bufonów mających w nosie mieszkańców Olsztyna, organizatorzy mogli pozwolić sobie na dwa dodatkowe pytania od publiczności.

Pierwsze pytanie od publiczności: mężczyzna z widowni poprosił o bardziej konkretne przedstawienie sposobu w jaki miasto miałoby ściągać inwestorów.

Adamczyk: Uzbrojenie terenów miejskich i wprowadzenie ich do WM Strefy Ekonomicznej. Zmniejszone podatki w zależności od ilości miejsc pracy jakie gwarantują inwestorzy.

Maciejewski: Rozpoczęcie rozmów z gminami by zdobywać ziemię pod inwestycje. Obniżenie podatków, zajęcie się nadmiarem lokali biurowych.

Ryński: Dawanie różnorodnych, czasowych przywilejów nowym przedsiębiorcom. Brak gotowych recept, trzeba być przyjaznym wobec partnerów gospodarczych i mieć elastyczne podejście do inwestorów.

Wasilewska: Uaktualnienie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Jednakowe procedury i wymagania dotyczące przedsiębiorców. Centrum obsługi inwestora. Kandydatka wdała się w dyskusję z uczestniczką na temat swojego wcześniejszego cieszenia się z galerii handlowej.

Po odpowiedziach, jedna z obecnych na sali kobiet skomentowała odpowiedzi kandydatów: „Olsztyn jest wielkim miastem pełnym biednych ludzi, a wielkie sieci handlowe niszczą zakłady fryzjerskie, drobnych przedsiębiorców, drobne piekarnie, drobne sklepy spożywcze, osoby, które tu płacą podatki. Co z tego, że się otworzy kolejna galeria jak jest tutaj 50 tysięcy studentów. Studenci kupią w sieciówkach, a lokalni przedsiębiorcy nie będą mieli z czego żyć. Ludzie mają gdzie kupić, ale nie mają za co kupić, bo nie mają gdzie pracować.


Drugie pytanie od publiczności: Kolejne pytanie zadała kobieta, która uważała, że nasz kraj jest wyniszczony i wymaga ratunku. Mówiła dość długo, jednak wyklarowało się ogólne pytanie: „Jak zatrzymać młodych ludzi, którzy uciekają za chlebem za granicę i jak pomóc starszym ludziom?”

Adamczyk: „Część argumentów (zadającej pytanie, przyp. autor) jest skierowanych do dużej polityki”. Prezydenci miast powinni kreować pozytywny klimat dla inwestycji. Program budowy tanich mieszkań. Od szkolnictwa średniego po szkolnictwo wyższe – dobrze wyedukowany człowiek będzie miał większa szansę na znalezienie pracy. To zaowocuje.

Maciejewski: „Na problem migracji nikt nic nie poradzi, bo nie zamkniemy granic.” To naturalny proces. „Konia z rzędem i Nobel temu kto to rozwiąże”. Wraca się do miejsc miłych, gdzie jest otoczka, szkoła, żłobek, kultura, czyste środowisko, mieszkanie, miejsce pracy. Człowiek lubi miejsca sympatyczne, miłe i zdrowe. „Musimy uwierzyć, że możemy coś zmienić, by mieszkańcy poczuli, że są mieszkańcami, a nie maszynkami do głosowania”

Ryński: „Absolutnie się nie zgadzam, że 25 lat zostało zmarnowane. Nie zostało zmarnowane, czego jest dowodem dzisiejsze spotkanie”. Dla osób starszych: Karta Seniora (przywileje w jednostkach kultury, sportu, rekreacji, wypoczynku). „Nie obiecuję pieniędzy wprost bo miasto nie ma takich możliwości”. Proponowanie seniorom kształcenia w uniwersytetach trzeciego wieku. Dla młodych trakcyjny system edukacyjny, kształcenia, atrakcyjne warunki pracy, pozyskiwanie inwestorów, przyjazne miasto.

Wasilewska: To że mamy problemy i że powinniśmy zwrócić uwagę na seniorów i osoby niepełnosprawne to podstawowe zadanie samorządu. „Wszyscy Polacy jesteśmy nauczeni, żeby narzekać”. Ogólnie przekaz negatywny i raczej wrogo nastawiony do zadającej pytanie kobiety.

I tyle. Na koniec działacze PSLu zaprosili jeszcze na tort, bo Marcin Adamczyk miał urodziny. Całą debatę oceniam pozytywnie, niezależnie od tego jak wypadli niektórzy kandydaci. Pomogła mi ona wybrać odpowiednią osobę, której poczynania, od teraz, będę jeszcze uważniej obserwował. Duże brawa należą się stowarzyszeniu Forum Rozwoju Olsztyna oraz firmom i mediom lokalnym, które z nimi współpracowały. To świetny przykład zaangażowania obywatelskiego. Oby takich więcej!